Łagodniej ocenia ten dokument Ewa Wojnarska-Krajewska, ekspert od legislacji z Biura Analiz Sejmowych.

Pisze ona, że: ACTA „nie wprowadza nowych praw własności intelektualnej, nie rozszerza też ani nie zawęża istniejących w tym zakresie w poszczególnych krajach regulacji materialnoprawnych”.

Ale także Wojnarska-Krajewska ostrzega: „Budzi również obawy co do możliwości nadużywania prawa do uzyskiwania danych osobowych osób podejrzewanych o naruszenia praw własności intelektualnej, szczególnie w internecie”.

Analizy przygotowano na wniosek posła Macieja Orzechowskiego z Platformy, który chciał się dowiedzieć, jaki wpływ ma ACTA z punktu widzenia indywidualnego użytkownika internetu. 

– Są to przepisy na tyle nieprecyzyjne i tak ogólne, że można nadinterpretować je niekorzystnie dla indywidualnego użytkownika.

Lepiej dbają o interes właścicieli praw autorskich, a nie osób, które mogą być zaledwie podejrzane o ich naruszenie – podkreśla Orzechowski.

Kontrowersje co do zgodności z prawem ACTA budzi w UE. Komisja Europejska zdecydowała o przekazaniu tej umowy do Trybunału Sprawiedliwości UE w celu oceny, czy nie narusza ona praw podstawowych.

Wczoraj zaś do komisji petycji przy Parlamencie Europejskim trafiła petycja z podpisami blisko 2,5 mln obywateli sprzeciwiających się ratyfikacji ACTA przez PE.

Na dokumencie tym podpisało się 200 tys. osób z Polski. 

Europosłowie o ACTA

Polscy europosłowie szykują się już do dyskusji o ACTA w przyszłym tygodniu. 

Donald Tusk ponad tydzień temu ogłosił, że Polska nie ratyfikuje ACTA. Z takim samym apelem zwrócił się też w liście do przywódców Europejskiej Partii Ludowej.

Europoseł PO Rafał Trzaskowski zapewnia, że jest odzew. – Polska stała się punktem odniesienia dla innych krajów, które patrzą na nas i także mówią o odrzuceniu umowy – twierdzi europoseł PO Rafał Trzaskowski.

Dodaje, że działania polskiego premiera były też przygotowaniem gruntu pod spotkanie unijnych przywódców EPP przed marcowym szczytem, na którym będzie to jeden z głównych tematów.