statystyki

I ty możesz zostać twórcą. Granica pomiędzy autorem a użytkownikiem zaciera się

autor: Szymon Cydzik15.10.2018, 11:00; Aktualizacja: 16.10.2018, 11:02
selfie, dziecko, zdjęcia, internet

Memy to jednak niejedyna forma internetowej twórczości. Obecnie bez większego wysiłku można też założyć blog czy publikować teksty i zdjęcia na profilu facebookowymźródło: ShutterStock

W dobie internetu granica między nadawcą a odbiorcą dzieł kultury coraz bardziej się zaciera. Nie powinno się więc przeciwstawiać interesów autorów i użytkowników w sieci. Przeciwnie, grupy te często się przenikają

D yskusja na temat projektowanej unijnej dyrektywy o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym nieco ostatnio przycichła. Zapewne jednak temat jeszcze wróci, gdyż budzi wciąż gorące spory, a do ostatecznego przyjęcia przepisów jeszcze daleka droga. Przeciwnicy dyrektywy, strasząc cenzurą internetu, próbowali zantagonizować szeroko rozumiane środowiska twórcze, które bronią tylko swoich interesów, oraz „przeciętnych internautów”, którzy na tych zmianach mają stracić. Tymczasem przeciętny internauta coraz częściej jest także… twórcą.

Weźmy choćby przykład memów, który krytycy dyrektywy umieścili na swoich sztandarach. Twierdzili, że po wejściu w życie nowych przepisów tworzenie memów będzie zakazane albo bardzo utrudnione, gdyż potrzebna będzie zgoda właścicieli praw autorskich, np. do użytego w memie zdjęcia. Internetowe obrazki z tekstem są jednak niczym innym jak utworami zależnymi. Ich tworzenie mieści się w ramach dozwolonego użytku przewidzianego w art. 29 1 prawa autorskiego („Wolno korzystać z utworów na potrzeby parodii, pastiszu lub karykatury, w zakresie uzasadnionym prawami tych gatunków twórczości”). I tego przepisu dyrektywa nie zmieni.

Co więcej, jak zauważa Ewa Gryc-Zerych, radca prawny z kancelarii VenaGroup, memy jako utwory zależne objęte są ochroną prawnoautorską i ich twórcy mogą dochodzić swoich praw – także na gruncie obowiązującego prawa autorskiego. Artykuł 13 dyrektywy powinien ułatwić w tym zakresie jedynie dochodzenie zawarcia uczciwej i właściwej umowy licencyjnej także od dostawcy „usług udostępniania treści online/usług społeczeństwa informacyjnego” – np. Facebooka.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane