Wydawca nie może bez zgody autora wykorzystać fotografii do promocji swego pisma, jeśli umawiał się na jej publikację jedynie w artykule prasowym – wynika z niedawnego wyroku Sądu Najwyższego.
Sprawę wytoczyła nieistniejącemu już miesięcznikowi „Machina” dziennikarka i fotograf Aleksandra K. Przed 10 laty była ona związana z Akademią Fotografii należącą do Pawła J. Na jego zlecenie wykonała sesję fotograficzną wokalisty Budki Suflera – Krzysztofa Cugowskiego. Jedno ze zdjęć miało zostać wykorzystane do ilustracji wywiadu z piosenkarzem. Zdaniem Aleksandry K. z ustaleń wynikało jednoznacznie, że ukaże się raz. To samo można wywnioskować z opisu usługi zamieszczonego na fakturze.
Tymczasem zdjęcie zostało wykorzystane w pięciu kolejnych wydaniach do promocji pisma. Co więcej, obrócono je o 180 stopni i dodano do niego logo „Machiny”. W tej sytuacji dziennikarka pozwała wydawcę magazynu, żądając zapłaty za publikację zdjęcia według stawek jak za fotografię reklamową. Ponadto żądała również odszkodowania i zadośćuczynienia za kilkukrotną publikację zdjęcia bez zgody autorki i ingerencję w dzieło autorskie bez uzyskania stosownego zezwolenia.
Reklama
Sąd I instancji oddalił powództwo w całości, ale sąd II instancji zmienił orzeczenie, uznając, że doszło do naruszenia autorskich praw majątkowych, i zasądził na rzecz autorki zdjęcia wynagrodzenie w wysokości 3,5 tys. zł na podstawie art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2017 r., poz. 880 ze zm.). Zgodnie z nim ten, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać naprawienia szkody poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności stosownego wynagrodzenia. W pozostałym zakresie, zwłaszcza zadośćuczynienia za naruszenie osobistych praw autorskich, powództwo oddalono.
Sąd Najwyższy uchylił ten wyrok nakazując ponowne rozpoznanie sprawy. Uzasadniając orzeczenie, wskazał, że z zeznań świadków oraz danych na fakturze wynikało, iż zamówiona fotografia miała być wykorzystana przez wydawcę „Machiny” tylko raz i tylko jako zdjęcie ilustracyjne do wywiadu.
– Sposób korzystania ze zdjęć określony został w ustnej licencji niewyłącznej, o ograniczonym zakresie, tymczasem sąd, bez należytego uzasadnienia, przyjął, że licencja została rozszerzona o każdy sposób wykorzystania fotografii – powiedział sędzia Hubert Wrzeszcz.
Tym samym mogło, zdaniem SN, dojść nie tylko do naruszenia autorskich praw majątkowych, ale także do naruszenia praw osobistych, zwłaszcza prawa do nadzoru nad wykorzystaniem dzieła. Zdjęcie zostało bowiem wykorzystane bez licencji i bez kontroli autorskiej.
Dotyczy to zwłaszcza ingerencji w fotografię poprzez wykorzystanie jej fragmentów i nałożenie na nią logotypów oraz innych elementów promocyjnych. To zmienia charakter dzieła, a dokonanie tego bez zgody autora powoduje odpowiedzialność wydawcy magazynu wobec autorki fotografii. Zakres tej odpowiedzialności musi zostać zbadany przez sąd apelacyjny.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 13 lipca 2017 r., sygn. akt I CSK 708/16