Niekiedy rekrutacja przebiega wyłącznie na podstawie przedstawionych przez kandydata na pracownika: CV, listu motywacyjnego czy pisemnych referencji od poprzednich pracodawców. Tymczasem jednym z elementów weryfikacji kandydatów na pracowników może – a nawet powinno być – sprawdzenie świadectw pracy od poprzednich pracodawców.

Jak się jednak okazuje, nie wszyscy zatrudniający pamiętają o tym, by takich dokumentów wymagać, ba – często nie są nawet świadomi, że mogą ich zażądać już na etapie rekrutacji. Oczywiście firmy rekruterskie z reguły zapewniają, że taka weryfikacja jest dokonywana. Jednak nie każdy zatrudniający korzysta z ich usług. Czasem też sami pracodawcy nie przywiązują należytej wagi do tego, by od kandydatów wymagać świadectw pracy przed zatrudnieniem. Dotyczy to zwłaszcza firm, które mają do czynienia z dużą rotacją pracowników.

Z innej zaś strony sami kandydaci często nie mogą, a bywa też, że nie chcą, przedstawiać świadectw pracy. Niejednokrotnie starania o nową pracę mają miejsce wtedy, gdy kandydat jest wciąż jeszcze zatrudniony u dotychczasowego pracodawcy i nie może mieć dokumentu, który zostanie mu wydany po ustaniu zatrudnienia. Bywa też, że czeka na świadectwo długi czas albo nie otrzyma go w ogóle. Może też sam zadecydować o nieskładaniu świadectwa pracy ze względu na informacje w nim zawarte. Potencjalny pracodawca może bowiem wyczytać z niego np., że pracownik został zwolniony z poprzedniej pracy w trybie dyscyplinarnym, jego umowa wygasła z powodu tymczasowego aresztowania czy też, że wynagrodzenie kandydata jest zajęte przez komornika.