Pani Marta ubiegała się o przyjęcie na wysokie stanowisko menedżerskie w renomowanej spółce XYZ. Otrzymała pismo o pomyślnym przejściu kilku etapów procesu rekrutacji wraz z zaproszeniem na rozmowę w sprawie szczegółów zatrudnienia. Po otrzymaniu tej informacji pani Marta postanowiła wypowiedzieć dotychczasową umowę o pracę, aby móc jak najszybciej rozpocząć karierę w nowym miejscu pracy. Po spotkaniu spółka XYZ podjęła decyzję o niezatrudnianiu pani Marty. Czy może ona dochodzić zawarcia umowy albo odszkodowania od spółki XYZ?
Reklama
Szanse pani Marty na zatrudnienie lub odszkodowanie zależą od tego, jaki charakter prawny miało pismo, które otrzymała od niedoszłego pracodawcy, a dokładniej, czy była to jedynie informacja o pomyślnym zakończeniu określonego etapu rekrutacji, list intencyjny, oferta pracy, czy też przedwstępna umowa o pracę.
Ponieważ prawo pracy nie reguluje kwestii poprzedzających zawarcie umowy o pracę, właściwych przepisów należy szukać w kodeksie cywilnym (dalej: k.c.) i stosować je odpowiednio za pośrednictwem art. 300 kodeksu pracy.
Informacja
Sytuacja prawna pani Marty będzie niekorzystna, jeżeli pismo pracodawcy miało charakter czysto informacyjny i dotyczyło pomyślnego przejścia kolejnego etapu procesu rekrutacyjnego. W takim przypadku należy uznać, że pani Marta pospieszyła się z wypowiedzeniem i przedwcześnie rozwiązała dotychczasowy angaż. Jeżeli spółka XYZ nie wyraziła intencji dotyczącej jej ewentualnego zatrudnienia, pani Marcie nie przysługują żadne roszczenia z tytułu niepomyślnego zakończenia rekrutacji.
List
Jeżeli w piśmie skierowanym do pani Marty spółka XYZ wyraziła na piśmie zamiar jej zatrudnienia, określając przy tym ogólnie warunki angażu, mamy do czynienia z listem intencyjnym. Należy pamiętać, że w czasie prowadzenia negocjacji, których celem jest zawarcie umowy, uczestnicy nie są związani oświadczeniami składanymi w trakcie pertraktacji i tak długo, jak nie są ustalone wszystkie postanowienia umowy, każdy z nich może się wycofać z dalszych rozmów. Aż do końca rokowań negocjatorzy mają pełną swobodę decyzji co do zawierania lub niezawierania umowy i druga strona nie może żądać jej podpisania. Natomiast pani Marta, w związku z tym, że nie doszło do jej zatrudnienia, mogłaby dochodzić od spółki XYZ odszkodowania za szkodę wyrządzoną w trakcie negocjacji, o ile byłaby w stanie wykazać, że jej niedoszły pracodawca prowadził negocjacje z naruszeniem dobrych obyczajów, w szczególności bez zamiaru zawarcia umowy (art. 72 par. 2 k.c.). Tak będzie np. w sytuacji, gdy w trakcie negocjacji z panią Martą spółka zgodziła się co do najistotniejszych warunków zatrudnienia, mimo że w rzeczywistości nie była w ogóle zainteresowana angażem nowego menedżera i prowadziła z nią rozmowy w innym celu, np. aby poznać jej know-how.
Odszkodowanie
Za prowadzenie negocjacji z naruszeniem dobrych obyczajów, czyli celowe opóźnianie rozmów, wprowadzanie w błąd czy przedstawianie propozycji niemożliwych do przyjęcia, druga strona może żądać naprawienia szkody. Odszkodowanie obejmuje normalne następstwa działań niezgodnych z dobrymi obyczajami, przy czym ograniczone jest do ujemnego (negatywnego) interesu umownego, tj. do szkody, którą druga strona poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy (a nie jej wykonanie). W grę wchodzi nie tylko rzeczywista strata, lecz także utracone korzyści z powodu zaangażowania się w rozmowy, w czasie których druga strona zachowywała się nielojalnie.
Pani Marta mogłaby zatem żądać zwrotu poniesionych wydatków (kosztów dojazdów, noclegów) i utraconego zarobku za okres prowadzenia bezcelowych negocjacji.
Oferta
Jeżeli spółka XYZ w informacji skierowanej do pani Marty sprecyzowała wszystkie istotne elementy umowy o pracę, czyli stanowisko, miejsce jej wykonywania, wynagrodzenie, wymiar czasu pracy i termin jej rozpoczęcia, to można je uznać za ofertę pracy, która wymaga jedynie przyjęcia przez pracownika. W jeszcze lepszej sytuacji byłaby kandydatka, gdyby otrzymała egzemplarz umowy o pracę podpisany przez osobę uprawnioną do działania w imieniu nowego pracodawcy. Wówczas poprzez akceptację i podpisanie projektu umowy nawiązałaby stosunek pracy.
Gdyby jednak pismo spółki XYZ zawierało jedynie podsumowanie dotychczasowych ustaleń, przy jednoczesnym zaproszeniu do negocjowania otwartych kwestii, to nie można tego stanowiska uznać za ofertę w rozumieniu k.c., a zatem pani Marta nie mogłaby dochodzić zatrudnienia.
Umowa przedwstępna
Jeżeli pani Marta zawarłaby ze spółką XYZ porozumienie, z którego wynikałoby zobowiązanie firmy do zatrudnienia jej we wskazanym terminie i na określonych warunkach, to można by zakwalifikować je jako przedwstępną umowę o pracę, na podstawie której pani Marcie przysługiwałyby dwa roszczenia wobec niedoszłego pracodawcy, tj. o odszkodowanie lub zawarcie przyrzeczonej umowy o pracę (uchwała Sądu Najwyższego z 22 kwietnia 1977 r., sygn. akt I PZP 5/77, Lex nr 12463).
Podobnie jak przy liście intencyjnym, szkoda, której pani Marta mogłaby dochodzić od spółki XYZ, obejmowałaby ujemny interes umowny. Firma odpowiadałaby za skutki niezawarcia umowy, a nie za skutki jej niewykonania (wyrok SN z 5 czerwca 2007 r., sygn. akt I PK 356/06, Lex nr 405181). Zatem pani Marta mogłaby żądać zwrotu korzyści, które uzyskałaby, gdyby np. przyjęła ofertę podwyżki u dotychczasowego pracodawcy, którą de facto odrzuciła w związku z prowadzeniem negocjacji ze spółką XYZ. Jednocześnie orzecznictwo SN ograniczyło wysokość odszkodowania należnego pracownikowi z tytułu niezawarcia umowy przyrzeczonej do trzykrotności wynagrodzenia pracownika u poprzedniego pracodawcy, a nie do trzykrotności wynagrodzenia, które miałby otrzymać u niedoszłego pracodawcy (gdyż przy umowie przedwstępnej chodzi o szkodę z tytułu niezawarcia umowy, a nie z tytułu jej niezrealizowania).
Ponadto pani Marta może dochodzić od spółki XYZ zawarcia umowy o pracę (umowy przyrzeczonej), jeśli umowa przedwstępna zawierała wszystkie istotne elementy stosunku pracy, czyli stanowisko, wynagrodzenie i wymiar czasu pracy.
Z kolei gdyby to pani Marta nie wywiązała się z zobowiązania zawarcia umowy przyrzeczonej, spółka XYZ nie mogłaby jej zmusić do podjęcia pracy, ale mogłaby żądać odszkodowania, również w granicach ujemnego interesu umownego, czyli za straty i korzyści utracone wskutek niezawarcia umowy. Taka szkoda obejmowałaby np. korzyści, które firma XYZ uzyskałaby, gdyby przyjęła ofertę, którą odrzuciła w związku z prowadzeniem negocjacji z panią Martą.
Odległy termin
Na przyszłość pani Marta nie powinna rozwiązywać zatrudnienia u dotychczasowego pracodawcy, zanim w sposób definitywny nie otrzyma nowego angażu. Najbezpieczniej jest podpisywać od razu umowę o pracę, nawet z odległym terminem rozpoczęcia stosunku pracy.
WAŻNE Ani list intencyjny, ani oferta, ani umowa przedwstępna nie dadzą takiej pewności zatrudnienia jak podpisanie umowy o pracę.
Podstawa prawna
Art. 66–721 i art. 389–390 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 380 ze zm.).
Art. 300 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1502 ze zm.).