Pracownik był zatrudniony w spółce od września 1977 r. Ostatnio od kwietnia 2001 r. na stanowisku specjalisty ds. zarządzania produktem. Następnie 28 października 2013 r. firma wypowiedziała mu warunki umowy, między innymi w części dotyczącej stanowiska pracy, i zaproponowała mu – po upływie trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia – stanowisko specjalisty ds. marketingu i sprzedaży. Zatrudniony nie złożył oświadczenia o odmowie przyjęcia nowych warunków zatrudnienia. W efekcie od lutego 2014 r. rozpoczął pracę na nowych warunkach. W międzyczasie, 27 stycznia 2014 r., złożył wniosek o objęcie go programem dobrowolnych odejść i wyrażenie zgody na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron z końcem czerwca 2014 r. Pracodawca się zgodził, ale jako datę zakończenia stosunku pracy wskazał 30 kwietnia 2014 r. Mężczyzna nie podpisał jednak tego porozumienia. W efekcie pracodawca 25 marca 2014 r. wypowiedział mu umowę z zachowaniem trzymiesięcznego okresu, ze skutkiem na dzień 30 czerwca 2014 r. Swoją decyzję argumentował likwidacją stanowiska pracy specjalisty ds. zarządzania produktem. Następnie, w związku z błędnym określeniem stanowiska pracy pracownika, dwa dni później ponownie wypowiedział mu umowę. Tego samego dnia pracownik ponownie zwrócił się do pracodawcy z propozycją rozwiązania stosunku pracy w ramach programu dobrowolnych odejść z dniem 30 czerwca 2014 r. Prezes zarządu nie wyraził zgody. Wskazał, że zatrudniony uzyskał już raz zgodę na rozwiązanie stosunku pracy za porozumieniem stron z dniem 30 kwietnia 2014 r., ale odmówił jego podpisania.

Pracownik od pierwszego wypowiedzenia umowy odwołał się do sądu I instancji. Sędzia uznał, że w momencie wypowiadania umowy 25 marca 2014 r. wskazane w piśmie stanowisko specjalisty ds. zarządzania produktem już nie istniało. Sąd przyjął, że pracodawca, który wypowiedział umowę, może do czasu rozwiązania stosunku pracy dokonać ponownego jej wypowiedzenia, bez potrzeby uzyskania zgody pracownika na cofnięcie wcześniejszej decyzji. W ocenie sądu tego rodzaju pomyłka nie może rodzić tak daleko idących skutków jak wynikające z art. 45 k.p. (m.in. prawo do odszkodowania), skoro mężczyzna miał wiedzę o tym, że nie zajmował już stanowiska specjalisty ds. sprzedaży produktu.

Sąd I instancji oddalił pozew pracownika, który odwołał się do sądu II instancji. Ten także stanął po stronie firmy. Uznał bowiem, że przyczyna wypowiedzenia była rzeczywista w zakresie wskazującym na jej zasadnicze podłoże w postaci likwidacji stanowiska pracy mężczyzny. Ponadto zauważył, że zwolniony nie odwołał się od kolejnego wypowiedzenia formułującego taką samą przyczynę z prawidłowym wskazaniem likwidowanego stanowiska pracy. Oznaczało to, stwierdził sąd, że w tym konkretnym przypadku przyczyna wypowiedzenia ostatecznie okazała się prawdziwa i zasadna, a tylko zawierała oczywiście błędną nazwę likwidowanego stanowiska pracy. A to nie uprawniało do zasądzenia odszkodowania z tytułu nieuzasadnionego wypowiedzenia umowy.

Pełnomocnik zwolnionego wniósł skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Ten orzekł, że sądy błędnie odwołały się do orzecznictwa w tym zakresie. Wskazał, że „oczywiste wady” (błędy) wypowiedzenia mogą być „korygowane” w kolejnym wypowiedzeniu umowy z takim zastrzeżeniem, że każde z dokonanych dwóch wypowiedzeń „żyje własnym życiem”. A to oznacza, że każde z nich z osobna podlega odrębnemu zaskarżeniu oraz sądowej kontroli pod względem zgodności z prawem i zasadności przyczyn wypowiedzenia. Zdaniem SN taki stan rzeczy wyklucza dowolne i „niesankcyjne” korygowanie błędnego wypowiedzenia. Skoro jednak skarżący nie odwołał się od tego drugiego wypowiedzenia umowy, to nie było ono przedmiotem sporu, co oznaczało, że niezaskarżone drugie wypowiedzenie nie powinno być przedmiotem orzekania.

W ocenie Sądu Najwyższego pracownikowi, który kontestował tylko jedno (pierwsze) błędne wypowiedzenie z niezajmowanego stanowiska pracy, przysługuje odszkodowanie.

SN podkreślił też, że pracodawca nie może korzystać z sądowej pobłażliwości dla błędnego i nieprofesjonalnego przygotowania oświadczenia o wypowiedzeniu umowy. W efekcie uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. 

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 7 czerwca 2016 r., sygn. akt II PK 118/15. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia