– Będziemy dyskutować m.in. nad tym, czy zakaz pracy w niedzielę należy wprowadzić poprzez nowelizację kodeksu pracy czy też przygotowanie specustawy, która uregulowałaby pracę w niedziele i święta. Kiedy podejmiemy już decyzję w tej sprawie, zarejestrujemy komitet inicjatywy ustawodawczej i zaczniemy zbierać podpisy pod obywatelskim projektem ustawy – tłumaczy Alfred Bujara, przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność”.

Zakaz miałby obowiązywać nie tylko placówki handlowe, ale także centra dystrybucyjne, logistyczne oraz magazyny. Objęty byłby nim także handel w internecie (w niedzielę niemożliwa była praca przy realizacji złożonego zamówienia). Od tych zasad obowiązywałyby jednak wyjątki. Praca w handlu byłaby dozwolona w dwie niedziele przed Bożym Narodzeniem oraz jedną przed Wielkanocą, a także w jedną niedzielę stycznia i lipca (z uwagi na okres wyprzedaży). W każdą niedzielę będą mogły być natomiast otwarte np. kwiaciarnie lub sklepy przyszpitalne.

– Chcielibyśmy także zmodyfikować zatrudnienie w równoważnym systemie czasu pracy w taki sposób, aby nie umożliwiał on pracy w niedziele bez dodatkowego wynagrodzenia – tłumaczy Alfred Bujara.

To, czy projekt przygotowany przez NSZZ „Solidarność” zostanie uchwalony i wejdzie w życie, będzie zależeć od posłów. Obecna większość parlamentarna w przeszłości popierała postulaty ograniczenia handlu w niedziele. Sam resort rodziny, pracy i polityki społecznej podkreśla jednak, że obecnie nie pracuje nad przepisami, które miałyby wprowadzić zakaz pracy w takie dni. Zdecydowanie przeciwni takiemu rozwiązaniu są pracodawcy. Ich zdaniem zmniejszenie liczby dni pracy placówek handlowych może oznaczać konieczność redukcji zatrudnienia w całej branży. Problem będzie dotyczył też placówek usługowych w dużej mierze zależnych od handlu, w tym m.in. kin i restauracji.