statystyki

Czy polski pracownik powinien zarabiać tyle co Niemiec albo Francuz

autor: Urszula Mirowska-Łoskot18.02.2016, 07:24; Aktualizacja: 18.02.2016, 08:23
praca, biuro, open space

Ochrona uprawnień pracowniczych ma podstawowe znaczenie. Dlatego należy popierać zwalczanie wszelkich nadużyć w tym zakresie. Jednak musimy też mieć na względzie respektowanie zasad rynku wewnętrznego.źródło: ShutterStock

Jak polski rząd może uchronić firmy delegujące przed nękaniem ze strony zagranicznych organów? Czy wynagrodzenia Polaków wysłanych do pracy w innym kraju powinny być zrównane z obowiązującymi w nim pensjami? Czy wprowadzenie tej reguły to próba wyrugowania naszych firm z europejskiego rynku? Między innymi na takie pytania odpowiadali eksperci w trakcie debaty zorganizowanej przez DGP

Unia Europejska rozważa zmiany w delegowaniu pracowników. Wśród propozycji branych pod uwagę jest również ta, która dotyczy wprowadzenia zasady równej płacy za równą pracę. Oznacza to, że pracownicy delegowani za granicę powinni dostawać takie samo wynagrodzenie, jakie obowiązuje w kraju, do którego jadą. Czy Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej jest za tym rozwiązaniem?

Agnieszka Wołoszyn Ochrona uprawnień pracowniczych ma podstawowe znaczenie. Dlatego należy popierać zwalczanie wszelkich nadużyć w tym zakresie. Jednak musimy też mieć na względzie respektowanie zasad rynku wewnętrznego.

Pracownicy delegowani są wysyłani do pracy w innym państwie tylko na określony czas, a nie na stałe. Dlatego dyrektywa o delegowaniu przewiduje minimalne standardy, które muszą być respektowane, zagwarantowane pracownikom delegowanym. Należy pamiętać, iż pracodawca delegujący często ponosi dodatkowe koszty związane z delegowaniem do pracy za granicę, m.in. koszty zakwaterowania, wyżywienia czy związane z tłumaczeniem dokumentów. Dlatego ważne jest utrzymanie odpowiedniej równowagi pomiędzy ochroną praw pracowniczych a podstawowymi zasadami rynku wewnętrznego.

Obecne ramy prawne to gwarantują i są wystarczające. Istniejące różnice w stawkach wynagrodzenia pomiędzy państwami członkowskimi nie stanowią nieuczciwej konkurencji w kontekście swobody świadczenia usług. Obiektywnie istniejące różnice między państwami członkowskimi wynikają często z różnego poziomu ich rozwoju gospodarczego, różnych systemów podatkowych, przepisów prawa pracy i świadczeń socjalnych.

Radosław Gałka Zasada równej płacy za równą pracę w praktyce już istnieje, ponieważ rynek ją wymusił. Trudo sobie wyobrazić, że znajdziemy polskiego fachowca, który będzie chciał pracować za połowę pensji, która obowiązuje w landach niemieckich, Belgii czy we Francji. Dlatego jestem jak najbardziej za otwarciem dyrektywy, aby rozwiązać problemy, które nie były poruszone, a są bardzo istotne. Na przykład Francja wdrożyła ustawę, która narzuciła kontrolę wobec pracodawców delegujących do tego kraju. Nie podlegają jej lokalne agencje pracy. Zatem nie dość, że polski pracodawca musi płacić takie samo wynagrodzenie, jakie obowiązuje we Francji, to podlega dodatkowym kontrolom. To jest nierówne traktowanie przedsiębiorców. Dlatego idea Komisji Europejskiej wprowadzenia równej płacy za równą pracę jest słuszna, bo jest oparta w realiach, ale powinna być poszerzona o równe traktowanie przedsiębiorstw, ponieważ dzisiaj jesteśmy dyskryminowani. Są nam narzucane koszty, których nie ponoszą lokalni pracodawcy.

Małgorzata Handzlik Pomysł wprowadzenia równej płacy za równą pracę w tym samym miejscu budzi bardzo dużo emocji w Parlamencie Europejskim. Niektórzy przedstawiciele państw członkowskich uważają, że delegowanie to samo zło, ponieważ zagraniczni pracownicy zabierają lokalne miejsca pracy. Inne zaś zdają sobie sprawę, że delegowanie musi pozostać, bo Europa potrzebuje polskich usług i polskich specjalistów. Ponadto delegowanie pracowników to tylko czasowe wyjazdy do pracy z zachowaniem wymogów prawa pracy obowiązujących w państwie, w którym praca jest wykonywana. Jeżeli zlikwidujemy delegowanie, Polska straci swoją największą przewagę konkurencyjną, a Polakom zostanie tylko trwała emigracja zarobkowa, czyli osiedlanie się na stałe w danym kraju. Trzeba też pamiętać, że siła nabywcza pieniądza jest różna w różnych krajach. Co innego można kupić za tysiąc euro w Polsce, a co innego w Norwegii. Pracownik polskiej firmy, który zostanie delegowany na kilka miesięcy do Francji czy innego państwa starej Unii i wróci z zarobionymi pieniędzmi do Polski, kupi więcej niż Francuz czy Norweg za te same pieniądze na miejscu. Według jakich kryteriów zatem liczyć równą płacę? Obecne przepisy przewidują wypłatę minimalnych stawek płac tego państwa, w którym są one wyższe. To gwarantuje ochronę godziwego wynagrodzenia, które ze względu na czasowy charakter pracy w dużej części wydawane jest w Polsce, gdzie jego siła nabywcza jest większa. Obecne przepisy chronią także pracownika delegowanego przed zbędnym przenoszeniem między różnymi systemami zabezpieczenia społecznego i fragmentaryzacją składek ubezpieczeniowych.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane