W porównaniu z zeszłym rokiem wzrosła liczba nieprawidłowości w zatrudnianiu obcokrajowców. Państwowa Inspekcja Pracy szczególnie kontroluje firmy, które zatrudniają uchodźców na podstawie powiadomień

Nielegalna praca cudzoziemców

Od początku roku inspektorzy PIP stwierdzili nielegalne powierzenie pracy 3,5 tys. cudzoziemcom. Najczęściej problem ten dotyczy obywateli Ukrainy - niezgodnie z prawem pracowało 2,7 tys. osób. W tym samym okresie w ubiegłym roku - czyli od 1 stycznia do 30 września 2021 r. - wykryto 3,1 tys. przypadków nielegalnego powierzenia pracy cudzoziemcom. Tak wynika z najnowszych danych PIP, do których dotarł DGP.
Natomiast podobnie jak w poprzednim roku kształtuje się liczba skarg, które wpływają do inspekcji od cudzoziemców. Od początku 2022 r. tych na pracodawców zatrudniających obcokrajowców złożono ponad 2,8 tys., z czego 41 proc. wnieśli obywatele Ukrainy. Dla porównania w 2021 r. wpłynęło 3,1 tys. skarg.
- Przedmiotem skarg są najczęściej kwestie niewypłacenia wynagrodzenia oraz niezapewniania minimalnej stawki godzinowej przy umowach cywilnoprawnych, a także brak wymaganej umowy o pracę lub cywilnoprawnej - wylicza Juliusz Głuski-Schimmer, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Pracy.

Problemów więcej niż skarg

Związkowcy zwracają uwagę, że skargi, które wpływają do PIP, to tylko wierzchołek góry lodowej. - Cudzoziemcy często boją się zgłaszać nieprawidłowości do inspekcji, bo pracodawcy straszą ich np. deportacją (nawet jeżeli w Polsce mają zalegalizowany pobyt), więc zwracają się o pomoc do inspektorów w ostateczności, np. gdy już długo nie otrzymują wynagrodzenia. Starają się najpierw rozwiązać sytuację polubownie. Niestety, zdarzają się pracodawcy żerujący na trudnym położeniu uchodźców, którzy często nie znają obowiązującego w Polsce prawa - mówi Natalia Kolesnik z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Jak wyjaśnia, ostatnio uchodźcy skarżą się, że np. pracodawcy wstrzymują wypłaty pensji, bo twierdzą, że sytuacja firmy nie jest dobra z uwagi m.in. na inflację i rosnące koszty.

Wtóruje jej Sebastian Koćwin również z OPZZ. Wskazuje, że PIP z uwagi na zbyt małą liczbę inspektorów i niedofinansowanie tej instytucji ujawnia tylko niewielki fragment nieprawidłowości. - Tymczasem wpływają do nas liczne sygnały dotyczące nielegalnego zatrudniania cudzoziemców. Niepokojące jest zwłaszcza to, że aż ok. 70 proc. osób, które przyjechały do Polski, uciekając przez wojną w Ukrainie, jest zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych. A nieraz okazuje się, że pracują na stanowiskach, gdzie właściwa byłaby umowa o pracę - twierdzi. W efekcie nie obejmują ich normy czasu pracy i inne regulacje z kodeksu pracy. - Jest to szczególnie dotkliwe, bo najczęściej to kobiety, które uciekły przed wojną wraz dziećmi, a są zmuszone pracować powyżej ośmiu godzin, przez co mają utrudnioną opiekę nad potomstwem - mówi związkowiec.

Powiadomienia pod kontrolą

Z uwagi na spory napływ uchodźców i nową sytuację na rynku pracy PIP szczególnie bierze pod lupę zatrudnianie w ramach nowej procedury - powiadomień o powierzeniu wykonywania pracy obywatelom Ukrainy. Wprowadził je art. 22 ustawy z 12 marca 2022 r. o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa (Dz.U. poz. 583 ze zm.; tzw. specustawa ukraińska), który obowiązuje od połowy marca br. Umożliwia on zalegalizowanie pracy Ukraińca przez przesłanie informacji o podjęciu przez niego zatrudnienia do powiatowego urzędu pracy, w ciągu 14 dni, za pomocą strony praca.gov.pl. W powiadomieniu pracodawca podaje m.in.: dane swoje oraz cudzoziemca, a także rodzaj zawartej umowy, stanowisko, miejsce wykonywanej pracy, miesięczną lub godzinową stawkę wynagrodzenia, wymiar czasu pracy.
- Oprócz powiadomienia dodatkowym warunkiem powierzenia legalnej pracy obywatelowi Ukrainy jest to, aby była ona powierzana w wymiarze czasu pracy nie niższym niż wskazany w powiadomieniu oraz za wynagrodzeniem nie niższym niż ustalone według stawki w nim określonej, proporcjonalnie zwiększonym w przypadku podwyższenia wymiaru czasu pracy - tłumaczy Juliusz Głuski-Schimmer.
Z danych PIP wynika, że w przypadku cudzoziemców wykonujących pracę na podstawie powiadomienia odsetek nielegalnie zatrudnionych wyniósł 6,4 proc. - Najczęściej ujawnianą nieprawidłowością jest powierzanie wykonywania pracy bez wymaganego zezwolenia (170 ujawnionych takich przypadków w 2022 r.) - informuje rzecznik PIP. Wyjaśnia, że taka sytuacja występuje, gdy podmiot powierzający pracę nie złoży powiadomienia do PUP, złoży je po 14 dniach, ale także gdy ta uproszczona forma dostępu do rynku pracy dotyczy cudzoziemców niespełniających przesłanek, o których mowa w art. 22 specustawy.
Na problem ze stosowaniem tego przepisu zwracają uwagę również związkowcy. - W naszej ocenie, i o to apelujemy, przepis, który wskazuje, że pracodawca ma 14 dni na złożenie powiadomienia do urzędu pracy, powinien zostać zmieniony, bo obecnie prowadzi do nieprawidłowości. W przypadku kontroli pracodawca zawsze może powiedzieć, że pracownik dopiero zaczął zatrudnienie, tymczasem w rzeczywistości pracuje od kilku miesięcy - wyjaśnia Koćwin. Dlatego zdaniem związkowców termin ten powinien zostać skrócony.
O zmianę prawa może zabiegać również PIP. Na razie analizuje sytuację. - Obecnie inspekcja prowadzi działania kontrolne ukierunkowane na podmioty powierzające pracę obywatelom Ukrainy na podstawie powiadomienia. Wyniki tych kontroli będą podstawą do dokonania szczegółowej oceny wypływu tej regulacji na polski rynek pracy oraz sytuację samych cudzoziemców - zapowiada Juliusz Głuski-Schimmer. ©℗
Nielegalne zatrudnianie cudzoziemców / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe