Takie rozwiązanie znalazło się w projekcie nowelizacji ustawy o służbie cywilnej, który trafił do konsultacji społecznych. W korpusie bowiem wciąż bite są niechlubne rekordy, jeśli chodzi o liczbę kandydatów do pracy. Wczoraj kancelaria premiera zamieściła oferty pracy dla 703 osób w 260 urzędach i w 145 miejscowościach. Prawie dekadę wstecz o jedno miejsce biło się aż 36 kandydatów, a obecnie jest ich zaledwie 10. Brak perspektyw na awans, a także niespełnianie nawet podstawowych wymagań zniechęcają do zgłoszeń. W efekcie wiele konkursów na stanowiska w korpusie służby cywilnej pozostaje bez rozstrzygnięcia. Dlatego Dobrosław Dowiat-Urbański, szef służby cywilnej, chce wprowadzić możliwość swobodnego interpretowania wymagań niezbędnych i pożądanych. Zdaniem ekspertów może to jednak negatywnie odbić się na jakości pracy nowo zatrudnianych urzędników.
Wymagania (nie)zbędne