A może do Norwegii?

Wysokie płace i rozległe świadczenia socjalne zachęcają także Polaków do podjęcia pracy w krajach skandynawskich, zwłaszcza w Norwegii.

Norweski pracodawca, zatrudniając cudzoziemca, musi zapewnić mu dokładnie takie same warunki pracy i płacy jak Norwegowi. Jednak jeżeli jest to zatrudnienie dłuższe niż trzy miesiące - i w pełnym wymiarze godzin - obcokrajowiec musi postarać się o pozwolenie na pobyt i na pracę. W Norwegii pracuje się maksymalnie 40 godzin tygodniowo, nie dłużej niż 9 godzin dziennie, a w przypadku pracy na różne zmiany lub w weekendy można zagwarantować sobie 38-godzinny tydzień pracy. Za pracę w godzinach nadliczbowych pracownikom przysługuje wynagrodzenie co najmniej o 40 proc. wyższe.

W ciągu roku pracownikowi zatrudnionemu w pełnym wymiarze godzin przysługuje do 25 dni urlopu, przy czym wolne od pracy soboty również liczą się jako dni robocze.

W Norwegii można otrzymać także częściowy zasiłek dla bezrobotnych, jeśli pracodawca zamiast zwolnienia zredukował pracownikowi czas pracy co najmniej o 50 procent lub w przypadku zwolnienia lekarskiego czy częściowej emerytury.

W przypadku choroby legalnie zatrudniony pracownik może ubiegać się o zasiłek chorobowy, który wylicza się na podstawie dochodów z ostatnich 4 tygodni przed chorobą. Wysokość zasiłku zależy od niezdolności do pracy danej osoby i może wynosić od 20 do 100 proc. wyliczonej podstawy. Zasiłek przyznaje się maksymalnie na rok czasu.

W przypadku utraty pracy legalnie zatrudnionym w Norwegii przysługuje zasiłek dla bezrobotnych - dagpenger, który ma zstąpić utracony zarobek, a także stymulować do poszukiwania nowej pracy. Aby go otrzymać, trzeba udokumentować, że utrata pracy nie nastąpiła z winy pracownika oraz przedstawić zaświadczenia, że dana osoba przepracowała w Norwegii co najmniej 8 pełnych tygodni na pełnym etacie na przestrzeni okresu 12 tygodni, przy czym stosunek pracy został rozpoczęty przed upływem 12 tygodni, licząc od dnia przyjazdu do Norwegii. Ponadto bezrobotny musi udowodnić, że aktywnie poszukuje pracy. Co więcej, można także otrzymać częściowy zasiłek dla bezrobotnych, jeśli pracodawca zamiast zwolnienia zredukował pracownikowi czas pracy co najmniej o 50 procent lub w przypadku zwolnienia lekarskiego czy częściowej emerytury. Zasiłek można pobierać maksymalnie przez 104 tygodnie, a wynosi on przeciętnie 62,4 procent dawniejszego dochodu brutto.

Ile Norwegia daje na dzieci?

Norwegia gwarantuje swoim obywatelom również zasiłki na dzieci: rodzinny i opiekuńczy. Ten pierwszy, czyli barnetrygd przysługuje na każde dziecko w rodzinie i wypłacany jest niezależnie od wysokości dochodów rodziców. Wynosi około 120 euro miesięczne i wypłacany jest do czasu, gdy dziecko ukończy 18 lat. Samotny rodzic, po spełnieniu pewnych warunków, może otrzymać zasiłek rodzinny na jedno dziecko więcej niż faktycznie posiada. Co ważne dla emigrantów, dziecko nie musi mieszkać w Norwegii - wystarczy, że rodzic płaci podatki w tym kraju.

Z kolei zasiłek opiekuńczy przyznawany jest na opiekę nad dzieckiem od 1 do 2 lat oraz na opiekę nad dzieckiem przysposobionym, które nie zaczęło jeszcze chodzić do szkoły. Wypłacany maksymalnie na okres 10 miesięcy, wynosi od około 590 do 390 euro miesięcznie na jedno dziecko. Zasiłek ten przysługuje pod warunkiem, że dziecko nie korzysta z całodniowego miejsca w przedszkolu (przez 33 godziny tygodniowo lub dłużej), finansowanego całkowicie lub częściowo z dotacji publicznych.

W Norwegii obowiązkowe składki na ubezpieczenie zdrowotne potrącane są automatycznie z pensji pracownika w wysokości 7,8 proc. wynagrodzenia brutto wraz z podatkiem.

Norwegia gwarantuje opiekę medyczną na bardzo wysokim poziomie, bywa ona jednak kosztowna, bowiem wkład własny pacjenta (egenandel) wymagany jest niemal przy wszystkich świadczeniach. Folketrygden (norweski system ubezpieczeń społecznych) obejmuje wszystkich pacjentów legalnie mieszkających w Norwegii, w tym imigrantów, uchodźców i azylantów.

Składki na ubezpieczenie zdrowotne potrącane są automatycznie z pensji pracownika w wysokości 7,8 proc. wynagrodzenia brutto wraz z podatkiem. Oprócz składki każdy członek norweskiego systemu ubezpieczeń społecznych jest zobowiązany do płacenia za niektóre koszty leczenia, w tym za wizytę u lekarza rodzinnego czy stomatologa, jak również za leki na receptę. Niektórym grupom społecznym przysługują ulgi, całkowicie lub częściowo zwalniające je z obowiązku płacenia wkładu własnego. Chodzi głównie o wizyty u dentysty i lekarza pierwszego kontaktu dla dzieci i osób upośledzonych.

Holandia - umowa beż żadnych dokumentów

W ostatnich latach atrakcyjnym miejscem do pracy jest dla Polaków również Holandia, gdzie do podpisania umowy o pracę nie są potrzebne żadne dokumenty - i jest to całkowicie zgodne z prawem. W kraju tym przyjmuje się bowiem, że jeżeli dana osoba świadczy na rzecz jakiegoś pracodawcy pracę w przeciągu 3 miesięcy przez minimum 20 godzin tygodniowo, to jest ona jego pracownikiem i pomimo braku podpisanej umowy ma prawo do wszystkich gwarantowanych przez nią praw.

Już podpisana umowa - podobnie jak w Polsce - może być na czas nieokreślony lub określony, a w obydwu przypadkach dzienny czas pracy nie powinien przekraczać 10 godzin, a tygodniowy - 45 godzin. Przy pełnowymiarowym (40 godzinnym) tygodniu pracy zatrudnionym w Holandii przysługuje 20 dni urlopu. Jeżeli wymiar urlopu reguluje umowa zbiorowa (a nie zwyczajna o pracę), wolnych dni może być więcej niż gwarantowane minimum. Zazwyczaj urlop wynosi od 20 do 30 dni na rok dla pracowników zatrudnionych na pełen etat.

Kinderbijslag, czyli zasiłek na dziecko w Holandii przyznawany jest na dzieci do 18. roku życia, pod warunkiem, że uczęszczają do szkoły.

W przypadku ciąży pracownica ma prawo do 16 tygodni urlopu macierzyńskiego. A jeśli pracownik przepracował co najmniej 1 rok to ma prawo (zarówno matka, jak i ojciec) do bezpłatnego urlopu opiekuńczego nad dzieckiem do lat 8.

To nie koniec bonusów dla rodziców wychowujących dziecko w Holandii. Na pieniądze od państwa może liczyć już przyszła matka. W trakcie urlopu macierzyńskiego należy się jej dodatek w wysokości uzyskiwanego dotąd wynagrodzenia, chyba że zarabia powyżej dziennej stawki, która wynosi 174,64 euro - wtedy jej dochody odpowiednio ulegają zmniejszeniu.

Kinderbijslag, czyli zasiłek na dziecko w Holandii przyznawany jest na dzieci do 18. roku życia, pod warunkiem, że uczęszczają do szkoły. Przysługuje wszystkim rodzicom pracującym legalnie w Holandii, bez względu na wysokość osiąganych dochodów. Wysokość zasiłku zależy od wieku dziecka: do 5 lat wynosi 194,99 euro, od 6 do 11 lat - 236,77 euro, a od 11 do 17 lat - 278,55 euro. Prawo do zasiłku zachowuje się także wtedy, gdy dziecko przebywa w Polsce. Polacy pobierający zasiłek rodzinny w Holandii mają też prawo do osobnego dodatku (Kindgebonden budget), którego wysokość uzależniona jest od liczby dzieci i osiąganych zarobków. 

Co jeżeli stracisz pracę w Holandii?

Koszty leczenia w Holandii są za to bardzo drogie, w związku z tym wszyscy mieszkańcy Holandii mają obowiązek wykupienia ubezpieczenia zdrowotnego w jednej z działających na rynku firm. Co ważne, także rodzina pracownika (współmałżonek/partner i dzieci), która mieszka w Polsce ma prawo do korzystania z opieki zdrowotnej w Holandii na podstawie tamtejszego ubezpieczenia. Osobom o niskich dochodach władze holenderskie mogą przyznać dodatek zdrowotny (zorgtoeslag), czyli dofinansowanie do kosztów ubezpieczenia zdrowotnego.

Chory pracownik może ubiegać się także o zasiłek chorobowy, wypłacany maksymalnie przez okres 2 lat. Takiej osobie przysługuje 70 proc. uposażenia sprzed choroby.

W Holandii osoby, którym nie przysługuje zasiłek dla bezrobotnych, mogą ubiegać się o zasiłek socjalny.

Polakom pracującym w Holandii przysługuje także zasiłek dla bezrobotnych Werkloosheidswet (WW), o ile przepracowali w tym kraju co najmniej 26 tygodni w ciągu ostatnich 9 miesięcy. Maksymalny okres wypłaty świadczenia trwa 38 miesięcy. Bezrobotni w Holandii otrzymują przez pierwsze dwa miesiące 75 proc. ostatniego wynagrodzenia, potem świadczenie zmniejsza się do 70 proc. Maksymalnie jest to 177,03 euro na tydzień. Przez cały okres uzyskania zasiłku bezrobotny musi poszukiwać zatrudnienia i korzystać z każdej pomocy udzielanej przez władze, na przykład szkoleń.

Osoby, którym nie przysługuje prawo do holenderskiego zasiłku dla bezrobotnych, a są w trudnej sytuacji finansowej, mogą ubiegać się o zasiłek socjalny Wet werk en bijstand (WWB). O wysokości tego świadczenia decyduje gmina.

Bogate państwa mają dosyć imigrantów

Otworzenie unijnego rynku dla obywateli kolejnych państw - i obawy, że z socjalnych pakietów UE będą teraz korzystać liczne rodziny z Bułgarii i Rumunii - sprawił, że cześć polityków zaczęła żądać ograniczenia przywilejów dla imigrantów.

Najpierw pod koniec zeszłego roku niemieckie ministerstwo rodziny zakwestionowało zbyt liberalne przepisy, jeżeli chodzi o przyznawanie zasiłku na dzieci. Przy okazji okazało się, że z Kindergeld korzysta o wiele więcej polskich dzieci niż tych z rodzin rumuńskich czy bułgarskich. W 2013 roku niemieckie zasiłki otrzymało 142 tys. polskich dzieci, z których 42 tys. żyje w Polsce - dla porównania Kindergeld dostało 56 tys. dzieci rumuńskich i bułgarskich, z których tylko 4250 mieszka w rodzinnym kraju.  Z ogólnej sumy przeznaczonej w Niemczech na zasiłki dla dzieci - około 357 mln euro - prawie 60 mln płynie bezpośrednio do Polski.

Wśród krajów UE, obawiających się niekontrolowanego napływu imigrantów zarobkowych, znalazła się także Wielka Brytania. Po politykach niemieckich głos w tej sprawie zabrał wspominany już David Cameron, który powiedział, że "ciężko pracujący Brytyjczycy słusznie obawiają się tego, że imigranci będą tu przyjeżdżać, by wykorzystywać nasze usługi publiczne i nasz system świadczeń" i oprócz zasiłków na dzieci chce wprowadzić także ograniczenia w pomocy dla bezrobotnych. Już zresztą od 1 stycznia nowo przybyli imigranci z Unii Europejskiej będą musieli odczekać trzy miesiące, zanim będzie im wolno ubiegać się o zasiłek dla bezrobotnych w Wielkiej Brytanii.

W sprawie zasiłków na dzieci - rząd Tuska silnie w tej sprawie protestował, bowiem brytyjski premier wymienił Polaków jako największą grupę beneficjentów - polskie stanowisko poparła zarówno Komisja Europejska, jak Parlament Europejski. W specjalnej rezolucji PE sprzeciwił się próbom ograniczania prawa do swobodnego przepływu obywateli w UE i wezwał państwa członkowskie do zagwarantowania równego traktowania wszystkich pracowników, zwłaszcza w zakresie dostępu do pracy, wynagrodzeń oraz możliwościach korzystania z świadczeń socjalnych i ulg podatkowych.