1075 firm skorzystało z dłuższych okresów rozliczeniowych w czasie obowiązywania ustawy antykryzysowej. Przedsiębiorcy znów będą mogli skorzystać z tego rozwiązania.

Rząd chce, aby przedłużanie okresu rozliczeniowego powyżej 4 miesięcy, jednak nie więcej niż do 12 miesięcy, było dopuszczalne, jeżeli jest to uzasadnione przyczynami obiektywnymi, technicznymi lub dotyczącymi organizacji pracy, przy zachowaniu ogólnych zasad dotyczących bezpieczeństwa i zdrowia pracowników. Projekt w tej sprawie został już skierowany do konsultacji.

Dłuższa perspektywa czasowa na rozliczenia pozwoli dopasować czas pracy do potrzeb firmy i np. sezonowości zamówień. Okresy dłuższego wykonywania obowiązków będą równoważone krótszą pracą w innych tygodniach lub dniami wolnymi. Oczywiście nadal będą obowiązywać przepisy dotyczące norm czasu pracy i odpoczynku. Nie będzie można ich przekraczać. Pracodawca zyska na rocznym rozliczeniu, bo nie będzie musiał płacić nadgodzin za pracę wykonaną w okresie dużego zapotrzebowania na nią.

Przedłużenie okresu rozliczeniowego będzie mogło być stosowane w systemie podstawowym (obowiązki wykonywane przez 8 godzin na dobę), równoważnego czasu pracy, przewidującym jej wykonywanie w wydłużonym dobowym wymiarze, nie więcej niż do 12 godz., oraz tym stosowanym przy pilnowaniu mienia lub ochronie osób. Rozwiązanie to będą mogły wprowadzić również firmy, w których funkcjonuje przerywany czas pracy.

Dłuższy niż 4-miesięczny okres rozliczeniowy ma być ustalony tylko w układzie zbiorowym lub w porozumieniu z zakładowymi organizacjami związkowymi. Jeżeli uzgodnienie treści porozumienia ze wszystkimi zakładowymi organizacjami związkowymi okaże się niemożliwe, pracodawca będzie mógł ją uzgodnić z organizacjami reprezentatywnymi.

Rząd chce, by elastyczna forma rozliczania czasu pracy miała charakter powszechny i nie była ograniczona do firm, w których działają związki zawodowe. Jeżeli nie ma ich w przedsiębiorstwie, pracodawca będzie mógł negocjować te rozwiązania z przedstawicielami pracowników wyłonionymi w trybie u niego przyjętym.

Etap legislacyjny

Konsultacje społeczne

Elastyczne przepisy wymagają doprecyzowania

Patrycja Zawirska, radca prawny Kancelaria Raczkowski i wspólnicy

Autorzy projektu posługują się stwierdzeniami niejasnymi, nieprecyzyjnymi i ogólnymi. Mam na myśli przesłanki uzasadniające możliwość wprowadzenia 12-miesięcznego okresu rozliczeniowego. Zgodnie z propozycją takie wydłużenie musi być uzasadnione przyczynami obiektywnymi, technicznymi lub dotyczącymi organizacji pracy. Z pomocą przychodzi dopiero uzasadnienie projektu, które wyjaśnia, że jeżeli biznesowe względy wymagają pracy w pewnych miesiącach w większym natężeniu, a w innych w mniejszym, to wprowadzenie dłuższego okresu rozliczeniowego jest możliwe. Pamiętajmy jednak, że wydłużenie takie nie ma wpływu na inne zasady kodeksowe. Obowiązują te same normy czasu pracy oraz okresy odpoczynku. Taki 12-miesięczny okres rozliczeniowy można wprowadzić przede wszystkim w ramach podstawowego systemu czasu pracy oraz klasycznego systemu równoważnego, przewidującego możliwość wydłużenia wymiaru dobowego do 12 godzin. W przypadku tego ostatniego przesłanki dopuszczalności wydłużenia okresu do 4 lub 12 miesięcy są jeszcze mniej jasne.

Wątpliwości budzi rozwiązanie dotyczące ruchomego czasu pracy. Oczywiście korzystne dla pracownika są propozycje, które pozwolą mu na indywidualne ustalanie godzin rozpoczynania obowiązków w poszczególnych dniach. Dopóki zatrudniony sam decyduje, kiedy zacznie pracę w ramach ustalonych wcześniej „widełek”, wszystko jest w porządku. Oczywiste jest, że rozpoczęcie pracy w tej samej dobie pracowniczej nie powinno być nagradzane dodatkiem za pracę nadliczbową. Problem w tym, że dodatek taki ma nie przysługiwać również w sytuacji, gdy sam pracodawca określi w rozkładzie różne godziny rozpoczęcia obowiązków w poszczególnych dniach kalendarzowych, lecz w ramach tej samej doby pracowniczej. Takie rozwiązanie jest w mojej ocenie sprzeczne z ochronną dla pracowników funkcją regulacji dotyczącej pracy nadliczbowej.