Pracodawcy mogą mieć u siebie bezrobotnych na stażach bez nawiązywania z nimi stosunku pracy i ponoszenia kosztów związanych z wynagrodzeniem. Potem mogą ich zwolnić.

W 2011 roku staże były najczęściej stosowanym przez powiatowe urzędy pracy (PUP) instrumentem aktywizacji. Na praktykach w instytucjach państwowych i firmach prywatnych było 110,5 tysiąca bezrobotnych. Z drugich pod względem popularności szkoleń skorzystało 53,8 tys. osób.

Na stażach firmy nie muszą płacić praktykantowi, bo dostaje on stypendium z urzędu pracy wynoszące obecnie 953,10 zł. Teoretycznie bezrobotni powinni nabywać nowe kwalifikacje. Staż może trwać do pół roku. W przypadku osób, które nie ukończyły 25 lat, praktyka jest wydłużona nawet do roku.