Tak orzekł Sąd Najwyższy w sprawie kierowcy autobusu, który będąc związkowcem został wyrzucony dyscyplinarnie z miejskiego przedsiębiorstwa komunikacji. 8 sierpnia 2008 r. kolega powoda poinformował dyrektora przedsiębiorstwa, że ten źle wyrażał się o firmie. Została sporządzona notatka. Pracodawca jako powód dyscyplinarnego zwolnienia wskazał art. 212 par. 1 kodeksu karnego (pomówienie zakładu i jego szefa). Taki czyn stanowi ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych.

– Słowa, jakie znalazły się w notatce, nie padły w dniu jej sporządzenia, a oprócz tego nie ma dowodu, żeby pracodawca wypowiedział umowę w ciągu miesiąca – mówi Barbara Poczutek reprezentująca powoda.

Dodaje, że z tych powodów wypowiedzenie jest nieważne.

12,5 mln osób jest zatrudnionych na podstawie umów o pracę

Powód wniósł powództwo do sądu rejonowego, w którym domagał się przywrócenia do pracy. Ten, tak samo jak sąd apelacyjny, odmówił. Zdaniem sędziów powód swoim zachowaniem ciężko naruszył obowiązki pracownicze. Sędziowie nie odnieśli się natomiast do zarzutów pełnomocnika. Z takim rozstrzygnięciem nie zgodzili się sędziowie Sądu Najwyższego (SN). Uchylili wyrok sądu apelacyjnego i nakazali mu ponowne rozpoznanie sprawy, bo źle poprowadził postępowanie dowodowe.

– Nie ustalono, kiedy pracodawca rozwiązał dyscyplinarnie umowę byłemu kierowcy – mówi Zbigniew Hajn, sędzia Sądu Najwyższego.

Sędziowie uznali bowiem, że nie wiadomo, czy zrobił to, jak nakazuje par. 2 art. 52 kodeksu pracy, w ciągu miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy. Poza tym postępowanie dowodowe nie dało jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co powód powiedział w dniu, kiedy została sporządzona notatka.

Wreszcie Sąd Najwyższy stwierdził, że zgodnie z art. 32 ust. 1 ustawy z 23 maja 1991 roku o związkach zawodowych (t.j. Dz.U. z 2001 r. nr 79, poz. 854 z późn. zm.) pracodawca bez zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej nie może wypowiedzieć ani rozwiązać stosunku pracy z pracownikiem będącym członkiem organizacji związkowej. Ale jednocześnie w sytuacjach wyjątkowych jest to dopuszczalne, na przykład wtedy gdy związkowiec okradnie firmę. Taką wyjątkową sytuacją nie jest wypowiedzenie słów o zniszczeniu firmy czy jej szefa. Zatem powód powinien zostać przywrócony do pracy.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 17 maja 2012 r., sygn. akt I PK 176/11