Ministerstwo Sprawiedliwości nie planuje podwyższenia wynagrodzenia adwokatów i radców prawnych za prowadzenie spraw z urzędu – wynika z odpowiedzi na interpelację poselską.
Interpelację złożył dr hab. Zbigniew Girzyński, poseł PiS. Jego zdaniem obecne stawki nie są adekwatne do nakładów pracy. Przykładowo – pełnomocnik w sprawie rozwodowej dostaje 360 zł, w sprawie o ograniczenie praw rodzicielskich – 120 zł, w sprawie o alimenty – 60 zł.
„W każdej ze spraw pełnomocnik podejmuje zazwyczaj następujące czynności: zapoznaje się z aktami, wysyła na własny koszt listem poleconym informacje, że został ustanowiony pełnomocnikiem z urzędu, oraz proponuje spotkanie, odbywa spotkanie osobiste ze stroną, uczestniczy w rozprawie, pisze pisma procesowe (w zależności od złożoności sprawy może to zajmować kilka godzin). W przypadku apelacji np. w sprawie o rozwód pełnomocnik otrzymuje 75 proc. kwoty podstawowej, czyli 270 zł – praca pełnomocnika zajmuje kilka godzin przy sporządzeniu apelacji, następnie pełnomocnik uczestniczy w rozprawie, dojazd do sądu apelacyjnego również zajmuje kilka godzin” – wskazał poseł Zbigniew Girzyński, pytając Ministerstwo Sprawiedliwości o możliwość podwyższenia stawek za urzędówki.
Reklama
Podobnie nieadekwatne, jego zdaniem, wynagrodzenie otrzymują adwokaci reprezentujący klientów w sprawach karnych. Dla przykładu – w postępowaniu wykonawczym w sprawie o odroczenie kary jest to 180 zł, w sprawie o warunkowe przedterminowe zwolnienie – 120 zł.
Resort sprawiedliwości nie zgodził się z opinią, że przytoczone stawki nie odpowiadają nakładom pracy. W odpowiedzi na interpelację podkreślił, że ocena ich wysokości nie może być dokonywana w oderwaniu od istoty pomocy prawnej z urzędu. Przywołał wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 29 sierpnia 2006 r. (sygn. akt SK 23/05).
W orzeczeniu tym pomoc świadczoną osobom, których na nią nie stać, uznano za obowiązek władzy publicznej. Jego ciężar rozkłada się między Skarb Państwa a samorządy zawodowe adwokatów i radców prawnych. Zastępstwo procesowe należy więc traktować jak obowiązek o charakterze publicznoprawnym nałożonym na te zawody.
„Należy również zwrócić uwagę na to, że opłaty za udzieloną pomoc prawną z urzędu są tylko jednym z elementów wynagrodzenia adwokata/radcy prawnego. Podstawą ustalania opłat za czynności adwokackie/radcowskie pozostaje umowa z klientem, a jedynie w zakresie ustalania kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (...) przepisy rozporządzeń wprowadzają ograniczenia, co nie jest jednak równoznaczne z ograniczeniami wynagrodzenia adwokata/radcy prawnego jako takiego” – napisał w odpowiedzi na interpelację wiceminister sprawiedliwości dr hab. Marcin Warchoł.
Jego zdaniem wysokość obecnych stawek równoważy interes zawodowych prawników z interesem społeczeństwa oraz możliwościami budżetu państwa. Podwyższenie wynagrodzenia za urzędówki mogłoby spowodować ograniczenie dostępności pomocy prawnej.
„Niezależnie od powyższego także upływ czasu od momentu normatywnego określenia wysokości omawianych opłat, przy uwzględnieniu tego, że nie nastąpiła w tym czasie istotna zmiana siły nabywczej pieniądza, nie przemawia za koniecznością ich podwyższenia” – dodał dr hab. Marcin Warchoł.