Pracownik medyczny, który leczy osoby z koronawirusem, może mieć ograniczoną możliwość pracy z innymi pacjentami.
Taki m.in. przepis znalazł się w przyjętej przez Sejm ustawie o zmianie niektórych ustaw w zakresie systemu ochrony zdrowia związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Zmienia ona aż 14 aktów prawnych.

Mobilizacja medyków

Nowe przepisy mają ułatwić podejmowanie szybkich decyzji w czasie pandemii, również w kwestii zarządzania personelem. Umożliwiają m.in. stosowanie w szpitalach planowego wydłużania czasu pracy – z wykorzystaniem dyżuru medycznego, klauzuli opt-out i równoważnych okresów odpoczynku dobowego i tygodniowego, a także wynagradzania pracowników medycznych w związku z pozostawaniem w gotowości do pracy.
Reklama
Przewidują też możliwość skierowania lekarza stażysty oraz rezydenta do pracy przy zwalczaniu epidemii. Dotyczyć będzie to również osób, które wychowują dzieci do lat 18. Dotychczas art. 47 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.) zapewniał im ochronę przed tego rodzaju powołaniem (podobnie jak np. kobietom w ciąży, chorym przewlekle i seniorom powyżej 60 lat).

Reklama
Zmiany wywołały wzburzenie w środowisku. Wskazywano m.in., że jest wiele „medycznych związków” i w przypadku oddelegowania i matki, i ojca dziecko nie tylko będzie podwójnie zagrożone, ale może być też problem z zapewnieniem mu opieki.
– Dziękowaliście za naszą pracę, mówiliście, że jesteśmy bohaterami. A tymczasem dziś pozbawiacie praw nie tylko nas, lecz także nasze rodziny, nasze niepełnoletnie dzieci – stwierdziła Naczelna Rada Lekarska.
Apele częściowo poskutkowały, bo najbardziej kontrowersyjny przepis złagodzono. W autopoprawce rząd doprecyzował, że oddelegować do zwalczania epidemii będzie można osoby, które wychowują dzieci powyżej lat 14 i tylko jednego z rodziców. Nie będzie można skierować do pracy osób wychowujących dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności lub o potrzebie kształcenia specjalnego ani osób samotnie wychowujących dzieci w wieku do lat 18 (pierwotnie i tu granica wieku miała być obniżona do lat 14).

Jeden etat

Nowe przepisy mają także umożliwić wykonywanie zadań pracownikom medycznym przebywającym na kwarantannie – w ramach pracy zdalnej i bez ryzyka utraty dodatkowego zasiłku opiekuńczego. Zaproponowano też, by w okresie epidemii zasiłek chorobowy dla personelu medycznego wynosił 100 proc. – na kwarantannie lub w izolacji spowodowanej stycznością z chorymi.
Jednocześnie zaproponowano pewne obostrzenia. W projekcie zapisano, że osoba uczestnicząca w udzielaniu świadczeń pacjentom z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, w tym w ich transporcie, nie może ich udzielać innym chorym, chyba że w ramach telemedycyny – na odstępstwa od tej zasady zgody musiałby udzielić wojewoda. W ustawie skierowanej do Senatu znalazł się jednak mniej jednoznaczny przepis, zgodzie z którym minister zdrowia może określić, w drodze rozporządzenia, standardy w zakresie takich ograniczeń.
O ograniczeniu pracy w czasie epidemii do jednej placówki mówi się od jakiegoś czasu. W zeszłym tygodniu resort zdrowia rozesłał pismo, w którym zaapelował o to również do tych pracowników, którzy nie mają bezpośredniej styczności z zakażonymi.
Środowisko medyczne zwraca uwagę, że to realizacja powtarzanego od lat postulatu: jeden medyk – jeden etat. – Wynagrodzenie w publicznych placówkach pozostaje niskie. Musimy dorabiać w innych miejscach. Teraz to rząd funduje nam tę akcję – mówi Bartosz Fiałek z zarządu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.
Dominują jednak głosy, że ograniczenie spowoduje załamanie systemu – wkrótce może zabraknąć personelu dla pozostałych pacjentów.
Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali, wskazuje, że w większości przychodni, które najczęściej są dodatkowymi miejscami pracy dla personelu szpitalnego, w tej chwili udzielanie porad odbywa się telemedycznie, wprowadzanie odgórnych ograniczeń nie jest więc jego zdaniem konieczne. – Poza tym pojawiły się testy oznaczania przeciwciał. I lepszą strategią byłoby poddawanie pracowników medycznych takim szybkim badaniom – podkreśla.

Izolacja z mocy prawa

Specustawa sankcjonuje również izolację chorych w domu – w przypadku lekkiego przebiegu choroby. Pozwoli to zachować pewną pulę miejsc szpitalnych na potrzeby osób, u których rozwinie się w przebiegu zachorowania na COVID-19 niewydolność oddechową, co zmniejszy ryzyko przeciążenia systemu ochrony zdrowia.
Osoby objęte izolacją domową będą przez czas choroby pod nadzorem Państwowej Inspekcji Sanitarnej i w razie potrzeby również innych służb. Co istotne, izolację czy kwarantannę będzie można odbyć poza domem – na koszt NFZ (patrz ramka).

Przekształcenia szpitali

Nowa ustawa zmienia także przepisy dotyczące likwidacji szpitali w razie wykazania przez nie straty. Przypomnijmy, że w listopadzie Trybunał Konstytucyjny zakwestionował obowiązek pokrywania jej – jako alternatywę dla likwidacji – przez samorządy będące organami założycielskimi dla wielu szpitali. Wprowadzone specustawą zmiany m.in. umożliwiają w takiej sytuacji zmianę formy organizacyjno-prawnej.
Pojawiły się głosy, że to droga do komercjalizacji szpitali. – Równie dobrze może to być jednak furtka dla upaństwowienia – mówi Rafał Janiszewski, właściciel kancelarii doradzającej placówkom medycznym. I dodaje, że w przypadku obecnej władzy ta druga możliwość wydaje mu się bardziej prawdopodobna.
Wojewoda wskaże izolatoria
Chodzi o to, aby obiekty te znajdowały się blisko placówek, które dysponują oddziałami zakaźnymi. To właśnie personel medyczny tych szpitali będzie opiekował się izolowanymi pacjentami. Mogą się w nie czasowo zamienić hotele, akademiki, sanatoria.
Do izolatorium będą kierowane osoby: chore na COVID-19 o łagodnym przebiegu, niewymagające leczenia w szpitalu, u których podejrzewa się zachorowanie (zostały skierowane przez lekarza do leczenia lub diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2 w izolacji poza szpitalem), którym lekarz zlecił izolację w domu, ale ze względu na możliwość zakażenia bliskich z grupy podwyższonego ryzyka nie powinny w nim przebywać, którym lekarz zlecił izolację w domu, lecz z innych przyczyn nie mogą poddać się jej w miejscu zamieszkania.
Etap legislacyjny
Ustawa przed rozpatrzeniem przez Senat