Uzasadnione podejrzenie poważnych uchybień pracowniczych oraz ryzyko dużych strat firmy w pewnych sytuacjach może usprawiedliwiać stosowanie ukrytego nadzoru za pomocą kamer wideo. Nie narusza to prawa do prywatności ani sprawiedliwego procesu. Tak uznała Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w składzie 17 sędziów (głosami 14 sędziów przy trzech zdaniach odrębnych).
Sprawa, która trafiła do ETPC, dotyczyła pracowników supermarketu w Hiszpanii. Po odnotowaniu strat (w okresie pięciu miesięcy) i zauważeniu manka w zapasach kierownik supermarketu zainstalował w placówce zarówno widoczne, jak i ukryte kamery. Ujawnił w ten sposób przypadki kradzieży towarów przez pracowników. Czternaście osób zwolniono dyscyplinarnie. Niektóre z nich podpisały ugodę z firmą, na podstawie której zobowiązywały się do niekwestionowania zwolnień przed sądem (w zamian pracodawca miał nie inicjować postępowań karnych przeciwko nim). Część osób (w tym ci, którzy podpisali ugodę) odwołało się do hiszpańskiego sądu pracy. Uznali, że zwolnienie nie było dopuszczalne, bo pracodawca wykorzystał nagrania z ukrytego monitoringu, który naruszył ich prywatność (nie powinny być dowodem). W obu instancjach sędziowie przyznali jednak rację pracodawcy. Sprawa trafiła do ETPC. Byli pracownicy twierdzili, że złamane zostały art. 8 i 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (odpowiednio prawo do prywatności i sprawiedliwego procesu). Izba Trybunału (głosami 6 do 1) uznała, że w omawianym przypadku doszło do naruszenia art. 8, ale nie art. 6 konwencji. Po odwołaniu sprawa trafiła jednak do Wielkiej Izby, a ta zmieniła wyrok.
Sędziowie podkreślili, że kwestia monitoringu pracowników była już rozpatrywana przez ETPC (wyrok z 5 września 2017 r. w sprawie Bărbulescu przeciwko Rumunii; w tym przypadku chodziło o monitoring służbowej poczty elektronicznej – wyrok był korzystny dla pracownika, ale warunki nadzoru były inne niż w omawianym postępowaniu). Zasady ustalone w związku z tym orzeczeniem mają zastosowanie także w rozpatrywanej sprawie. Przede wszystkim należy wyważyć prawo pracownika do ochrony prywatności oraz interes pracodawcy, który może chronić swój majątek i dbać o prawidłowe prowadzenie działalności. Trybunał przypomniał, że zatrudnieni pracowali w przestrzeni publicznej (dostęp do niej mają klienci), więc ich prawo do prywatności było w tym zakresie znacznie bardziej ograniczone niż w przypadku takich pomieszczeń jak np. firmowe toalety lub szatnie. Na dodatek nadzór trwał tylko 10 dni, a dostęp do nagrań miało niewiele osób. Nie wykorzystano ich też do innych celów niż potwierdzenie kradzieży, a firma nie miała innego sposobu na udowodnienie naruszeń. W omawianym przypadku nie doszło więc do naruszenia art. 8 konwencji. Zastosowanie ukrytego monitoringu byłoby niedopuszczalne w razie wątpliwych twierdzeń pracodawcy i niezbyt istotnych wykroczeń pracowniczych. Ale można go zastosować w razie uzasadnionych podejrzeń ważnych naruszeń (zwłaszcza dokonywanych wspólnie przez zatrudnionych). Zdaniem Trybunału nie doszło też do naruszenia zasady sprawiedliwego procesu. Pracownicy nie zakwestionowali prawdziwości nagrań. Nie były to także jedyne dowody w sprawie (dysponowano też zeznaniami stron).
ORZECZNICTWO
Wyrok ETPC z 17 października 2019 r. w sprawie López Ribalda i inni przeciwko Hiszpanii.www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia