Jedna reprezentatywna organizacja zakładowa może nie powstrzymać pracodawcy przed obniżką pensji. Wciąż będzie opłacać się tworzenie tzw. żółtych związków.
Jedyny istniejący w firmie reprezentatywny związek jest w stanie zablokować niekorzystne dla pracowników zmiany m.in. w regulaminach wynagradzania, pracy lub zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Tak przewiduje nowelizacja ustawy związkowej, która weszła w życie 1 stycznia 2019 r. (Dz.U. z 2018 r. poz. 1608). Okazuje się jednak, że to wzmocnienie ochrony pracowników nie jest do końca skuteczne. Nowe przepisy wprowadziły bowiem dodatkowy wymóg. Reprezentatywna organizacja może zapobiec niekorzystnym zmianom, o ile jest w niej co najmniej 5 proc. pracowników firmy.
– Rozwiązanie to miało zapewnić, że np. związek zrzeszający zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych nie będzie miał decydującego wpływu np. na warunki wynagradzania osób z umowami o pracę. Ale w praktyce wywołał nieprzewidziany efekt – niektóre związki, które posiadają status organizacji reprezentatywnej, nie będą mogły blokować zmian w regulaminach, bo nie zrzeszają odpowiedniej liczby pracowników – tłumaczy dr Jakub Szmit z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, ekspert NSZZ „Solidarność”.