Niemiecki rynek nie przyciąga pracowników? Tak wygląda polski sen Ukraińców

autor: Paulina Nowosielska08.03.2019, 07:27; Aktualizacja: 08.03.2019, 08:00
W ciągu kwartału z ubezpieczeń społecznych zniknęło 20,5 tys. ukraińskich pracowników.

W ciągu kwartału z ubezpieczeń społecznych zniknęło 20,5 tys. ukraińskich pracowników.źródło: ShutterStock

Oficjalnie pracuje ich w Polsce niespełna 421 tys. Nieoficjalnie – kilka razy więcej. Ukraińcy przekonują, że otwierający się niedługo przed nimi rynek niemiecki nie jest tak kuszący jak nasz

W ciągu kwartału z ubezpieczeń społecznych zniknęło 20,5 tys. ukraińskich pracowników. Na początku stycznia w zusowskich rejestrach było ich prawie 421 tys., a jeszcze jesienią 2018 r. – ponad 441 tys. Odpływ obywateli ukraińskich z polskich placów budów, stoisk usługowych i handlowych to pierwsza taka sytuacja od lat – grzmiał ZUS głosem swoich przedstawicieli. Eksperci badający migracje próbowali wytłumaczyć to zjawisko kuszącym rynkiem niemieckim i ”pewnym unormowaniem„ sytuacji na Ukrainie. – Bzdura – odpowiadają moi rozmówcy. – To tylko liczby, a my dalej robimy na czarno. Wyjścia nie ma.

Ogórki zamiast wody

Nela ma 44 lata, od prawie 19 lat regularnie jeździ do Polski. Pochodzi z Krzemieńca na Wołyniu. Według oficjalnych statystyk miasto liczy niespełna 22 tys. mieszkańców, z każdym rokiem coraz mniej. Do 1945 r. leżało w granicach II Rzeczpospolitej. Pełno tu miejsc i nazwisk odnoszących się do polskiej historii. Od zamku w Krzemieńcu po muzeum poświęcone Juliuszowi Słowackiemu, w które polskie władze wpompowały ponad 1 mln dol. Do dziś mówi się o tym w mieście z niedowierzaniem i pewną konsternacją. Bo pieniądze to trudny temat dla mieszkańców. Głównie ze względu na ich brak.

Magazyn DGP

Magazyn DGP

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Nela pierwszy raz przyjechała do Polski ”na ogórki„. Jak było? – Okropnie – odpowiada krótko. Nie lubi wracać do tamtych wspomnień. – Niedobry właściciel był. Wody nam nie dostarczał, jadłam więc świeże ogórki, jak pić mi się chciało. Później długo nie mogłam na nie patrzeć. Dopiero niedawno się przełamałam, ale i tak wolę pomidory.


Pozostało jeszcze 89% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • A(2019-03-08 17:34) Zgłoś naruszenie 23

    Pracują na czarno. Liczba starających się o pobyt Ukraińców rośnie.

    Odpowiedz
  • realista(2019-03-08 20:07) Zgłoś naruszenie 65

    Trudno się dziwić, że pracują na czarno. Tylko frajer i naiwniak odkłada do tego dziadowskiego ZUSu, żeby sponsorować socjal różnym nierobom.

    Odpowiedz
  • be real(2019-03-10 20:56) Zgłoś naruszenie 04

    Po pierwsze kulturowo i genetycznie jesteśmy niemal jak jeden kraj. Co prawda podzieliła nas urojona historia sprzedawana na potrzeby ciemnoty. Im się wydaje, że że gnębiła ich polska szlachta i magnateria, podczas gdy szlachta i magnateria na ukrainie - to byli czyści rusini. W przeciwieństwie do napływowego chłopstwa. Oni jako naród chłopów pokojarzyli swoich ciemiężycieli z Polakami,i potem tak już poszło. Nam z kolei wmówiono, że pochodzimy od szlachty, podczas gdy pochodzimy z chłopstwa, które było ciemiężone tak samo jak ukraińcy. I taką mamy gie wartą historię.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane