Pracownicy zyskają rocznie pięć dni urlopu na opiekę nad chorym lub niesamodzielnym członkiem rodziny. Co najmniej dwa miesiące płatnego urlopu na dziecko będzie przysługiwało każdemu z rodziców. Niewykorzystana część przepadnie – np. matka nie będzie mogła wybrać wolnego przypisanego ojcu. Tak wynika z projektu dyrektywy w sprawie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym rodziców i opiekunów. Jego ostatnią wersję uzgodnili przedstawiciele Rady UE oraz Parlamentu Europejskiego (formalnie zostanie przyjęty na posiedzeniach plenarnych; Polska na tym etapie wstrzymała się z głosem). Państwa członkowskie będą miały trzy lata na wdrożenie zmian. To oznacza konieczność modyfikacji w polskim ustawodawstwie.

Dłuższy rodzicielski?

Obecnie rodzicom w Polsce przysługuje 20 tygodni urlopu macierzyńskiego, 32 tygodnie rodzicielskiego oraz 36 miesięcy wychowawczego. Tylko za dwa pierwsze przysługuje wynagrodzenie (80 proc. za cały – łącznie roczny – okres urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego lub 100 proc. za pierwszych sześć miesięcy i 60 proc. od miesiąca siódmego do 12). Z kolei tylko w przypadku wychowawczego część urlopu (jeden miesiąc z 36) jest przypisana do konkretnego opiekuna (czyli np. matka dziecka może wykorzystać maksymalnie 35 miesięcy; od tej zasady obowiązują wyjątki).

Projekt dyrektywy przewiduje, że każdemu z rodziców musi przysługiwać co najmniej dwa miesiące płatnego urlopu na dziecko (bez możliwości przejęcia go przez drugiego z opiekunów). Polskie przepisy tego wymogu nie spełniają. Najprostszym rozwiązaniem byłoby więc przypisanie dwóch miesięcy z obecnego wymiaru rodzicielskiego do każdego z rodziców. Decyzja taka mogłaby jednak być negatywnie oceniona przez samych opiekunów. W zdecydowanej większości rodzicielski wykorzystują bowiem wyłącznie kobiety. Dzięki temu przez rok po urodzeniu dziecka mogą poświęcić się opiece. Gdyby dwa miesiące rodzicielskiego przysługiwały wyłącznie ojcu, to matka mogłaby już skorzystać maksymalnie z 10, a nie 12 miesięcy płatnej opieki. Te dwa miesiące przepadłyby, gdyby nie wybrał ich ojciec. Aby uniknąć wrażenia, że ogranicza się matkom ich uprawnienie, rząd może zdecydować się np. na wydłużenie płatnego urlopu rodzicielskiego o kolejne dwa miesiące. Matki nadal mogłyby korzystać z pełnego roku opieki. Jednocześnie ojcowie – którzy teraz bardzo rzadko wybierają rodzicielski – zapewne nie korzystaliby często z tych dwóch przypisanych im dodatkowych miesięcy (czyli wydatki ZUS z tytułu wydłużenia płatnej opieki nie byłyby wysokie).

A może wychowawczy?

Możliwy jest też inny scenariusz.

– Nie można wykluczyć, że ustawodawca zdecyduje się np. na wprowadzenie odpłatności za cztery miesiące urlopu wychowawczego, przy czym każdy z rodziców mógłby wykorzystać po dwa miesiące – zauważa Barbara Surdykowska z biura eksperckiego NSZZ „Solidarność”.

Gdyby rząd wybrał takie rozwiązanie, spełniłby wymogi przewidziane w dyrektywie. Każdy z rodziców miałby prawo do dwóch płatnych miesięcy opieki. Na dodatek unijny projekt wskazuje, że wynagrodzenie za ten czas ma być „odpowiednie”, czyli o jego wysokości zdecydują kraje członkowskie. Rząd mógłby więc ustalić niską odpłatność (np. kilkaset złotych) za każdy z czterech płatnych miesięcy urlopu wychowawczego. Takie rozwiązanie mogłoby być dla ZUS mniej kosztowne niż przedłużenie o dwa miesiące urlopu rodzicielskiego (odpłatnego w wysokości 80 lub 60 proc. wynagrodzenia). Ale pod warunkiem, że z odpłatnej części urlopu wychowawczego nie zaczęłaby masowo korzystać większość rodziców (w praktyce matek).

– Moim zdaniem lepszym rozwiązaniem byłoby systemowe zapewnienie obojgu rodzicom prawa do opieki płatnej na godnym poziomie. Celem dyrektywy jest przecież realne umożliwienie łączenia życia prywatnego z zawodowym – podkreśla Barbara Surdykowska.

Takie rozwiązanie miałoby też znaczenie dla pracodawców.

– W kwestii sposobu wykorzystania uprawnień rodzicielskich i dzielenia się nimi najistotniejsze znaczenie ma opinia pracowników – tłumaczy Robert Lisicki, radca prawny, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan. – Jednak wprowadzenie np. płatnej części urlopu wychowawczego stanowiłoby istotną zachętę do korzystania z niej. Na pewno konieczne byłoby przeanalizowanie tego rozwiązania i ocenienia jego skutków dla firm – dodaje.

Przy okazji wdrażania tego typu zmian warto też pamiętać, że powinny one mieć szeroki charakter.

– Jestem zwolenniczką rozwiązań, które pozostawiają rodzicom swobodę wyboru w zakresie sposobu wykorzystania uprawnień rodzicielskich. Ale trzeba podjąć działania, które zapewnią realny wybór. Matki nie powinny być w praktyce przymuszane do korzystania z urlopów, bo np. zarabiają mniej niż ojcowie, więc ich urlop na dziecko w mniejszym stopniu wpłynie na domowy budżet. Potrzebne są zmiany ekonomiczne i kulturowe – wyjaśnia dr Dorota Głogosz z Zakładu Problemów Rodziny Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

5 płatnych dni?

Istotne znaczenie dla pracowników ma też przewidziany w dyrektywie urlop, który ma przysługiwać na opiekę nad członkiem rodziny, który jej potrzebuje (w wymiarze 5 dni w roku). – To dobre rozwiązanie. Dziś zdarza się, że pracownicy muszą wykorzystywać urlop wypoczynkowy, aby móc zajmować się np. rodzicami w starszym wieku – podkreśla dr Głogosz.

O tym, czy taki czas wolny od pracy będzie płatny, zdecydują same państwa członkowskie. – Od początku prac nad projektem dyrektywy NSZZ „Solidarność” oceniała ją pozytywnie. Szkoda, że w trakcie kolejnych uzgodnień zrezygnowano z niektórych gwarancji, jakie wcześniej przewidywał. Na pewno będziemy zabiegać o to, aby urlop opiekuńczy był płatny – wskazuje Barbara Surdykowska.

To ma istotne znaczenie dla pracodawców. – W Polsce funkcjonują już rozwiązania, które umożliwiają opiekę nad niesamodzielnymi członkami rodziny, w tym np. zasiłek opiekuńczy. Jeżeli uprawnienia mają być rozszerzone, to trzeba dokonać przeglądu przepisów o płatnym czasie wolnym i przeanalizować, czy wszystkie obecnie obowiązujące rozwiązania w tym zakresie są racjonalne i potrzebne – zauważa Robert Lisicki.

Rząd będzie musiał też określić m.in., na jakich zasadach przysługuje urlop opiekuńczy.

– W przypadku opieki nad osobami starszymi powinien przysługiwać bez konieczności przedstawiania zaświadczenia potwierdzającego niepełnosprawność – podsumowuje Barbara Surdykowska.