Działacze związkowi nie mogą już zaskakiwać firm wyborem terminu, w którym skorzystają ze zwolnienia od pracy na wykonywanie zadań związanych z reprezentacją załogi. Wniosek w tej sprawie muszą złożyć co najmniej dwa tygodnie wcześniej. Tak wynika z rozporządzenia Rady Ministrów z 27 listopada 2018 r. (Dz.U. poz. 2323), dotyczącego m.in. trybu udzielenia i korzystania ze zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy na okres kadencji w zarządzie zakładowej organizacji związkowej (weszło w życie 1 stycznia br.). Dodatkowo nowe przepisy wyraźniej akcentują rolę i uprawnienia pracodawców w tym zakresie. Mają oni wpływ na wybór terminu, w którym wykorzystuje się zwolnienie na działalność w związku.

Za uprzedzeniem

Zmiany dotyczą przede wszystkim tych związków, które liczą mniej niż 150 członków. Nie mają one prawa do pełnego etatu związkowego dla wybranego działacza (na okres pełnienia kadencji w zarządzie), a jedynie do częściowego zwolnienia z pracy w miesięcznym wymiarze godzin równym liczbie członków organizacji (czyli jeśli np. związek liczy 40 członków, szef ma prawo do 40 godz. w miesiącu).

– Do tej pory przepisy nie przewidywały, że wniosek o udzielenie takich godzin należy złożyć za uprzedzeniem. Zdarzało się więc, że związkowcy czekali jedynie na rozkład ich czasu pracy w danym miesiącu, a następnie zgłaszali wnioski o to, że chcą skorzystać ze zwolnienia, np. w ciągu najbliższych kilku dni – tłumaczy Grzegorz Ruszczyk, radca prawny i partner w kancelarii Raczkowski Paruch.

Podkreśla, że to negatywnie wpływało na organizację pracy i zapewnienie jej prawidłowego toku. – Po wprowadzeniu 14-dniowego uprzedzenia takie zaskakiwanie pracodawcy jest już niemożliwe. Niektóre związki o tym nie pamiętają, bo wciąż zdarza się, że składają wnioski bez zachowania terminu – dodaje.

W uzgodnieniu

Nowe rozporządzenie w inny sposób formułuje też samą konieczność udzielenia zwolnienia dla działaczy. Wcześniejsze przepisy wskazywały wprost, że pracodawca jest zobowiązany zwolnić związkowca z wykonywania pracy (na wniosek organizacji zakładowej). Te obowiązujące przewidują, że szef udziela zwolnienia po rozpatrzeniu wniosku.

– W praktyce w kwestii sposobu wykorzystania zwolnień na działalność związkową decydujące znaczenie ma jednak ratyfikowana przez Polskę Konwencja nr 135 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotycząca ochrony przedstawicieli pracowników w przedsiębiorstwach i przyznania im ułatwień – zauważa Grzegorz Orłowski, radca prawny w kancelarii Orłowski Patulski Walczak.

Podkreśla, że art. 2 konwencji gwarantuje przedstawicielom pracowników ułatwienia, które umożliwią im szybkie i skuteczne sprawowanie funkcji. – Ten sam przepis precyzuje jednak, że nie powinny one utrudniać skutecznej działalności przedsiębiorstwa. A więc związkowcy nie mogą samowolnie decydować o terminie skorzystania ze zwolnienia, zaskakując tym pracodawców. W hierarchii aktów prawnych ratyfikowana umowa międzynarodowa ma pierwszeństwo przed ustawą – dodaje mec. Orłowski.

Nie wszystkie związki interpretowały jednak omawiane przepisy w ten sposób. Niektóre, powołując się na przepisy ustawy, domagały się swobodnego wyboru terminu zwolnienia.

– Nowe regulacje podkreślają jednak rolę pracodawcy w omawianym zakresie. Ustawodawca posługuje się m.in. pojęciem „początku okresu zwolnienia”, które może być różnie interpretowane – wskazuje mec. Ruszczyk.

Jego zdaniem dopuszczalna jest wykładnia, zgodnie z którą o konkretnej dacie wykorzystania godzin zwolnienia (w danym miesiącu) decyduje pracodawca. – Oczywiście związki mogą twierdzić, że decyzja w tej sprawie należy do nich, bo „początkiem okresu zwolnienia” jest pierwsza z dat wskazanych przez nie we wniosku, w trakcie których mają być wykorzystane godziny na działalność związkową. Ale wątpliwość pozostaje – dodaje prawnik.

Najbezpieczniejszym rozwiązaniem wydaje się więc ustalanie dat wykorzystania godzin zwolnienia na podstawie porozumienia obu stron.

– Działacz na pewno nie może o tym decydować samodzielnie. Zwolnienie musi zostać formalnie udzielone przez pracodawcę. Podobnie jest z urlopem na żądanie – zatrudniony decyduje o momencie skorzystania z niego, ale udziela go pracodawca – podsumowuje Izabela Zawacka, radca prawny, lider działu zbiorowego prawa pracy w kancelarii Wojewódka i Wspólnicy.