Rząd podjął próbę walki z nadużywaniem zwolnień lekarskich przez pracowników. Obowiązujące od grudnia e-zwolnienia dostarczą ZUS i pracodawcy natychmiastowej informacji o wydanym zaświadczeniu. To efekt kilkukrotnie nowelizowanej ustawy z 15 maja 2015 r. o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1066 ze zm.). Dodatkowo – na mocy ustawy z 9 listopada 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w celu wprowadzenia uproszczeń dla przedsiębiorców w prawie podatkowym i gospodarczym (Dz.U. poz. 2244), która nowelizuje m.in. ustawę z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1368 ze zm.; dalej: ustawa zasiłkowa) – od początku przyszłego roku ZUS zyska możliwość wezwania chorego na kontrolę m.in. telefonicznie lub e-mailowo, co ma przyspieszyć kontroli weryfikację, czy dana osoba rzeczywiście choruje. Ale te nowe zasady kontroli nie obejmą wszystkich zatrudnionych.

– Będą dotyczyły tylko ubezpieczonych podlegających pod ZUS – informuje Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Uprzywilejowani są wśród nas

Objęcie zmianami, które mają na celu skuteczniejsze kontrole absencji chorobowych, tylko ubezpieczonych w ZUS może wzbudzać kontrowersje. Szczególnie po ostatnich akcjach funkcjonariuszy służb mundurowych, którzy masowo przechodzili na zwolnienia lekarskie, by wywalczyć poprawę warunków pracy, w tym podwyżki. Zaczęło się od policjantów, którzy w końcówce października, w ramach trwającego od lipca protestu, zaczęli wykorzystywać absencje chorobowe do tego celu. W efekcie w niektórych województwach dochodziło do takich sytuacji, że nie było komu pracować, bo na zwolnieniach przebywało nawet ok. 40 proc. załogi stanu osobowego. Sytuacja była dramatyczna zwłaszcza przy okazji Wszystkich Świętych czy Święta Niepodległości. Co więcej, śladem policji poszły inne służby mundurowe. Mowa o strażakach, pracownikach służby więziennej czy celnikach. Trudno oprzeć się wrażeniu, że pracownicy firm prywatnych byliby w porównywalnej sytuacji wnikliwiej kontrolowani przez pracodawców czy ZUS.

TO TYLKO FRAGMENT TEKSTU. CAŁY ARTYKUŁ PRZECZYTASZ W TYGODNIKU GAZETA PRAWNA