Dyrektor szkoły nie musi wypłacać odszkodowania za odczytanie skargi na nauczyciela podczas rady pedagogicznej, nawet jeśli była ona spreparowana. Tak uznał Sąd Najwyższy.
Dyrektor szkoły nie musi wypłacać odszkodowania za odczytanie skargi na nauczyciela podczas rady pedagogicznej, nawet jeśli była ona spreparowana. Tak uznał Sąd Najwyższy.
Nauczyciel matematyki był zatrudniony w gimnazjum, do którego wpłynęło podanie z prośbą o zmianę nauczyciela matematyki w klasie 3c. Wniosek został podpisany przez ojca ucznia. Dyrektor uznał, że treść pisma wskazywała na problem wychowawczy oraz błąd w komunikacji pomiędzy nauczycielem i jego uczniami. Postanowił przedstawić sprawę na najbliższej radzie pedagogicznej. W międzyczasie wpłynęło pismo innego rodzica z wnioskiem o zmianę nauczyciela, a także podobna prośba grupy uczniów klasy 3c. Rada większością głosów oceniła, że wystąpił problem wychowawczy i komunikacyjny i postanowiła, że pedagodzy spotkają się z uczniami, a jeżeli nie uda się dojść do porozumienia, odbędzie się spotkanie z rodzicami. Rzecznik dyscyplinarny dla nauczycieli przy wojewodzie zażądał przekazania akt osobowych nauczyciela oraz nagrań z monitoringu szkolnego, na którym utrwalono jego niewłaściwe zachowanie wobec uczniów. Pedagog został zawieszony w obowiązkach w klasie 3c. Przydzielono innego nauczyciela matematyki, dlatego do konfliktu nie wracano i nie podejmowano dalszych działań.
Odsunięty nauczyciel domagał się jednak od dyrekcji skreślenia jednego z podopiecznych z listy uczniów. Zarzucił mu, że spreparował dokumenty i sfałszował podpis ojca. Napisał skargę do kuratorium, zarzucając dyrektorowi, że nie dołożył wystarczających starań przy wyjaśnieniu sprawy.
Kuratorium ustaliło, że podpis ojca rzeczywiście został sfałszowany. Poszkodowany nauczyciel w efekcie pozwał ucznia. Dodatkowo oświatowy związek zawodowy wniósł pozew przeciwko gimnazjum o zapłatę 12 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych nauczyciela. Domagał się też od dyrektora placówki, by przed radą pedagogiczną szkoły złożył stosowne oświadczenia.
Sądy I i II instancji oddaliły pozew związku. Z kolei Sąd Najwyższy zdecydował o ponownym rozpatrzeniu sprawy przez sąd II instancji.
Sąd apelacyjny orzekł, że dla skutecznego rozstrzygnięcia skargi niezbędne było odczytanie jej treści na posiedzeniu rady, „choćby w celu uniknięcia ewentualnych nieporozumień, domysłów czy przedwczesnych osądów”. Skład orzekający podkreślił, że samo odczytanie skargi „nie mogło być poczytywane za przychylenie się do zawartych w niej poglądów”, ale było konieczne dla oceny zarzutów. W konsekwencji sąd II instancji ocenił, że ujawnienie treści skargi nie nosiło „znamion bezprawności”, ale mieściło się w statutowych granicach i kompetencjach. Ponadto tego rodzaju konflikty w środowisku szkolnym występują, wymagają weryfikacji krytycznych ocen nauczyciela ze strony uczniów, zatem musi on liczyć się z takim ryzykiem. Sąd II instancji oddalił apelację.
Pełnomocnik związku ponownie wniósł skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Ten orzekł, że sąd niższej instancji właściwie uznał, że rada pedagogiczna jest statutowo właściwym i kompetentnym organem szkoły do rozpoznawania skarg na nauczycieli. Zgodził się, że niezbędne było odczytanie treści pisma, choćby w celu uniknięcia ewentualnych nieporozumień, z obowiązkiem służbowym nieujawniania tych treści, które mogłyby „naruszać dobra osobiste uczniów lub ich rodziców, a także nauczycieli i innych pracowników szkoły”. W efekcie SN odmówił przyjęcia skargi do ponownego rozpoznania.
Postanowienie Sądu Najwyższego z 14 marca 2018 r., II PK 132/17
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Powiązane
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama