Pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej nie rezygnują z walki o wyższe pensje i kontynuują akcję składania przełożonym wniosków o podwyżki. Do tej pory wysłało je 3,6 tys. zatrudnionych w IW.



Ale to nie wszystko. Chcą też zainteresować swoją sprawą stronę rządową. Dlatego zdecydowali się na wysłanie listu otwartego do premiera, ministra spraw wewnętrznych i administracji, ministra rolnictwa i rozwoju wsi oraz ministra finansów.
Reklama
Zwracają w nim uwagę, że zbyt duża liczba realizowanych zadań w stosunku do poziomu zatrudnienia, dramatycznie niskie zarobki oraz brak możliwości pozyskania nowych pracowników spowodował że z powodu niedoborów kadrowych nałożone na IW zadania nie mogą być należycie wykonywane.
Pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej ostrzegają, że jeżeli nic się nie zmieni, to nie zatrzymamy ASF i nie zapobiegniemy innym kryzysom, które co jakiś czas dotykają branże przez nią nadzorowane. Jak bowiem wskazują, do tego potrzebna jest doświadczona, wyspecjalizowana kadra lekarzy weterynarii oraz innych specjalistów. Tymczasem w ciągu ostatnich dwóch lat z pracy odeszło blisko 600 pracowników merytorycznych. A ogłaszane nabory często nie wyłaniają odpowiednich kandydatów do pracy.
W ich ocenie jedynym sposobem na poprawę sytuacji jest zwiększenie pensji i przyznanie dodatkowych etatów, szczególnie w jednostkach powiatowych IW. „Oczekujemy wynagrodzenia zasadniczego dla wykwalifikowanych pracowników na poziomie 1,5 średniej krajowej z wyrównaniem od początku roku oraz możliwości dalszego wzrostu zarobków” – czytamy w liście. Dla nowo utworzonych etatów proponują z kolei płace na poziomie średniej krajowej.
W liście zaznaczają jednak, że nie zaakceptują jedynie mgliście składanych obietnic, że środki na wzrost wynagrodzeń oraz nowe etaty znajdą się być może w 2019 r., oraz argumentów, że ustawa budżetowa na 2018 r. jest już podpisana.