6 godz. i 40 min – tyle ostatecznie mają pracować przy ekranach komputerów kobiety w ciąży (w trakcie jednej dniówki). To o 40 min dłużej od pierwotnej propozycji zmiany przepisów ochronnych i aż o 2 godz. 40 min dłużej od obecnie obowiązujących zasad.
Taka modyfikacja wynika z ostatniej wersji projektu rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie wykazu prac uciążliwych, niebezpiecznych lub szkodliwych dla zdrowia kobiet w ciąży i kobiet karmiących dziecko piersią (ma wejść w życie 1 maja 2017 r.). Zgodnie z nim wspomniane pracownice nie będą mogły jednorazowo pracować przy ekranie komputera dłużej niż 50 minut. Po tym czasie powinny skorzystać z co najmniej 10-minutowej przerwy.
Poprzednia wersja projektu (z listopada 2016 r.) przewidywała, że wykonywanie obowiązków przy monitorach nie będzie mogło przekraczać 45 min w każdej godzinie pracy (a więc 6 godz. w trakcie 8-godzinnej dniówki). Uwagi do tej propozycji zgłosili jednak partnerzy społeczni.
Reklama
Konfederacja Lewiatan podkreśliła, że przepis ten nie precyzuje, czy 15-minutowa przerwa dla ciężarnych obejmuje też 5-minutową przerwę przysługującą wszystkim pracującym przy ekranach (po każdej godzinie pracy). Nie było więc pewne, czy wspomnianym kobietom przysługuje 15- czy też 20-minutowa przerwa. Samo brzmienie nowej wersji przepisu nie rozstrzyga całkowicie tej wątpliwości. Dopiero z uzasadnienia zmian wynika, że ciężarnym będzie ostatecznie przysługiwać 10-, a nie 15- lub 20-minutowa przerwa w każdej godzinie wykonywania obowiązków.
Resort pracy podkreśla, że takie rozwiązanie realizuje zasadniczy cel, czyli wyższy poziom ochrony dla wspomnianych pracownic w porównaniu z pozostałymi zatrudnionymi (którym nadal będzie przysługiwać 5 min przerwy po każdej godzinie pracy). Ministerstwo powołuje się jednocześnie na ekspertyzy m.in. Centralnego Instytutu Ochrony Pracy (CIOP), z których wynika, że wprowadzenie częstszych przerw lepiej wpływa na zmniejszenie obciążeń układu mięśniowo-szkieletowego (podczas pracy przy monitorze) niż skracanie całej dniówki. Dlatego w ogóle zmieniana jest obecnie obowiązująca zasada, zgodnie z którą ciężarne nie mogą obsługiwać monitorów dłużej niż przez 4 godz. w czasie dniówki.
– Zmieniła się też technologia. Dzisiejsze ekrany monitorowe nie są szkodliwe w porównaniu z tymi wykorzystywanymi kilkanaście lub kilkadziesiąt lat temu. Przepisy nie nadążają za postępem – wskazuje Marek Nościusz, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pracowników Służby BHP.
Dostrzegają to także zatrudniający. W uwagach do projektu Pracodawcy RP powołują się na badania CIOP, z których nie wynika, aby współczesne monitory szkodliwie wpływały na zdrowie zatrudnionych. Jednocześnie akcentują szczególne potrzeby kobiet w ciąży. Postulują rozważenie, czy takim pracownicom nie powinna przysługiwać dodatkowa, 30-minutowa przerwa od pracy (oprócz 15-minutowej, do której uprawnieni są wszyscy zatrudnieni). Mogłyby one wykorzystać ją według uznania, w zależności od samopoczucia danego dnia (np. wyjść wcześniej z firmy). Zachęciłoby to ciężarne do rzadszego korzystania ze zwolnień lekarskich.
– Rozumiem cel takiego uprawnienia, ale nie można nie dostrzec, że komplikowałby on rozliczanie czasu pracy kobiet – podsumowuje Marek Nościusz.