Województwo warmińsko- mazurskie z ponadczternastoprocentowym bezrobociem to czerwona plama na mapie Polski. Bo, średnio rzecz biorąc, stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w grudniu 8,3 proc. – wynika ze wstępnych danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. To najlepszy wynik od 1990 r.
Reklama
Polska B przegrywa walkę z bezrobociem / Dziennik Gazeta Prawna
Sytuacja na rynku pracy jest jednak mocno zróżnicowana regionalnie. Wśród 16 województw aż w siedmiu stopa bezrobocia była dwucyfrowa i wynosiła od 10,3 do 14,2 proc. Nadal więc w połowie kraju odsetek osób pozbawionych zajęcia jest wysoki. Dotyczy to głównie województw na wschodzie kraju. Na Zachodzie wysokie bezrobocie dotyczy tylko województw kujawsko-pomorskiego i zachodniopomorskiego.
Mapa wysokiego bezrobocia od lat pozostaje niezmieniona. – Utrwala się więc podział na zachodnią, lepiej rozwiniętą Polskę A i słabiej rozwiniętą wschodnią Polskę B – ocenia prof. Zenon Wiśniewski z UMK w Toruniu. Wysokie bezrobocie pogłębia to, że w rejonach tych nie powstają nowe inwestycje, a więc i miejsca pracy. A biznes tam nie przychodzi ze względu na kiepską infrastrukturę drogową, brak wykwalifikowanych pracowników oraz słaby popyt, wynikający z niskich dochodów mieszkańców. Najlepiej wykształceni fachowcy z terenów o wysokim bezrobociu wyjeżdżają za granicę albo do dużych miast, gdzie łatwiej jest znaleźć pracę i uzyskać godniejsze zarobki. I błędne koło się zamyka.
– Lokalne rynki Polski wschodniej mogą więc nadal tracić osoby z kwalifikacjami. A gdy ich nie będzie, nie będzie również inwestycji przyspieszających rozwój gospodarczy – podkreśla prof. Wiśniewski.
PKB liczony na mieszkańca Polski wschodniej wciąż może być więc o blisko 30 proc. niższy niż przeciętnie w kraju.