1 stycznia 2017 r. ma zacząć obowiązywać większość przepisów ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców. Nowe regulacje to, jak podkreśla Ministerstwo Rozwoju, element pakietu ułatwień dla przedsiębiorców „100 zmian dla firm”. Stanowi on pierwszy etap realizacji Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, ogłoszonego przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego w połowie lutego br.
O ułatwieniach dla przedsiębiorców nie mogłoby być mowy bez odpowiednich zmian upraszczających w obszarze prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Jednak w samych tylko nowelizacjach przepisów prawa pracy można odnaleźć też takie, które niekoniecznie pozwolą pracodawcom na łatwiejsze funkcjonowanie, ale wręcz mogą przynieść efekt odwrotny. Taki skutek koniec końców może mieć m.in. wydłużenie i ujednolicenie terminów na składanie powództw do sądu pracy. Ta zmiana, określana jako zdecydowanie propracownicza, zakłada, że – zamiast dotychczasowych 7 dni na wniesienie odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę i 14 dni na zakwestionowanie rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia – pracownik będzie miał teraz jeden, dłuższy, bo 21-dniowy termin na dokonanie tych czynności. Choć na pozór wydaje się, że zmiana ta pozostanie bez wpływu na działalność pracodawców (w końcu sprawy przed sądami pracy trwają standardowo kilka lat – cóż więc może zmienić wydłużenie terminu o kilka dni), to jednak w dłuższej perspektywie efektem wydłużenia terminów będzie zapewne zwiększona liczba spraw w sądach pracy. Dlaczego ? Pracownicy, którym presja krótkiego terminu utrudniała dotychczas wystąpienie z powództwem wobec pracodawcy, będą mieć teraz więcej czasu na zastanowienie (i ewentualne skorzystanie z profesjonalnej pomocy prawnej), czy sprawę przeciwko pracodawcy kierować do sądu, czy też nie.
Nie wszystkie zmiany, które wprowadza ustawa, będą stanowić rewolucję. Niektóre z nich mają wyłącznie charakter porządkujący. Tak jest w przypadku dopisania do kodeksu pracy wymogu formy pisemnej pod rygorem nieważności dla umowy o współodpowiedzialności materialnej pracowników za mienie powierzone. Już dziś bowiem nie budzi wątpliwości, że umowa taka zawarta bez zachowania formy pisemnej jest nieważna. Zmiana ma więc na celu wyłącznie dostosowanie regulacji kodeksowej do ugruntowanego już stanowiska orzecznictwa i doktryny prawa.