Trybunał zakwestionował sposób powoływania i odwoływania władz mediów publicznych. A to dla pracowników nowy argument w sporach z pracodawcami.



Na niekonstytucyjność małej ustawy medialnej powołają się tylko ci, którzy w TVP i Polskim Radiu zajmowali najwyższe stanowiska. Wynik sporów z pracodawcami nie jest jednak przesądzony.
Trybunał Konstytucyjny 13 grudnia 2016 r. orzekł, że niektóre przepisy ustawy z 30 grudnia 2015 r. o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji (Dz.U. z 2016 r. poz. 25; dalej: mała ustawa medialna), są niezgodne z konstytucją (sygn. K 13/16). Zakwestionowane zostały m.in. te rozwiązania, które całkowicie wyłączyły udział Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w procedurze obsadzania organów spółek publicznej radiofonii i telewizji. [ramka]
Reklama
Komentując to orzeczenie, Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, dał nadzieję wszystkim zatrudnionym w TVP i Polskim Radiu, którzy musieli odejść ze stanowisk po zmianie rządów w 2015 r. i są w sporach sądowych z pracodawcami. - Jeśli chodzi o konsekwencje wyroku, to może się okazać, że sądy rozpatrując indywidualne sprawy, będą się musiały zastanowić, czy organy medialnych spółek działały zgodnie z prawem, czy je przekraczały, bo obsada kierowniczych stanowisk odbywała się z pominięciem KRRiT – mówił w rozmowie z portalem Dziennik.pl.

Reklama
Niestety, prawnicy nie pozostawiają co do tego złudzeń – rację RPO przyznają tylko w części.
KTO MOŻE SKORZYSTAĆ NA ORZECZENIU
Po takim wyroku TK nie wszyscy byli pracownicy mediów publicznych, walczący w sądach o swoje prawa, zyskają. Według Roberta Stępnia, radcy prawnego z kancelarii Raczkowski Paruch, wyrok może mieć znaczenie wyłącznie dla postępowań sądowych dotyczących takich osób, które były członkami zarządów lub rad nadzorczych spółek medialnych i zostały odwołane albo które zostały powołane do pełnienia tych funkcji. Podobnego zdania jest prof. Marek Chmaj. Natomiast mecenas Grzegorz Orłowski jest bardziej ostrożny. [opinie]
Nawet w przypadku eksczłonków zarządów i rad nadzorczych nie ma jednak pewności co do tego, jak duży wpływ będzie miało orzeczenie TK na wyniki spraw. – Wyrok może stanowić podstawę do ewentualnego kwestionowania aktów powołania lub odwołania członków zarządów lub rad nadzorczych publicznych spółek medialnych, dokonywanych pod rządami małej ustawy medialnej. Trudno jednak powiedzieć, w jakim zakresie. Trybunał nie rozstrzygnął bowiem, w jaki sposób ustawodawca powinien zagwarantować KRRiT udział w procedurze ich powoływania i odwoływania oraz jakie kompetencje w tym zakresie miałyby jej przysługiwać – zauważa mecenas Stępień. Do tego dochodzi jeszcze kwestia braku utraty mocy niekonstytucyjnych przepisów wstecznie, o czym przypomina prof. Chmaj. A mecenas Orłowski podkreśla, że zasadnicze znaczenie przy ocenie prawidłowości zwolnień z pracy mają dwie zasady, którymi kierują się sądy orzekające w sprawach z zakresu prawa pracy. Pierwsza: badają, czy zwolnienie odbyło się zgodnie z przepisami i było uzasadnione. Druga: rozpoznają konkretne okoliczności danej sprawy.
Uwaga! Nawet jeśli jeden sąd uwzględni wyrok TK i biorąc pod uwagę okoliczności sprawy, rozstrzygnie ją na korzyść byłego członka zarządu lub rady nadzorczej publicznej spółki medialnej, pozostałe sądy nie muszą postąpić tak samo. Orzeczenie w danej sprawie wiąże tylko jej strony, sąd, który ją rozpatrywał, oraz organy państwowe i administracyjne – w zakresie, jakiego sprawa dotyczyła (por. wyrok Sądu Najwyższego z 14 listopada 2013 r., sygn. akt II PK 38/13).
CZY NOWO WYBRANI MUSZĄ SIĘ BAĆ
Na mocy art. 2 małej ustawy medialnej mandaty ówczesnych członków zarządów i rad nadzorczych TVP i Polskiego Radia wygasły dzień po ogłoszeniu nowych przepisów w Dzienniku Ustaw. Nowe zarządy i rady zostały zaś powołane przez ministra Skarbu Państwa już 8 stycznia 2016 r. Ich podległość wobec ministra zniknęła zaś w efekcie wejścia w życie ustawy z 22 czerwca 2016 r. o Radzie Mediów Narodowych (Dz.U. poz. 929). – Te przepisy również nie przewidują udziału KRRiT w procedurze powoływania i odwoływania członków zarządów i rad nadzorczych medialnych spółek publicznych. Zmieniło się tylko to, że powołuje i odwołuje ich Rada Mediów Narodowych, a nie minister skarbu – przypomina Robert Stępień. Formalnie konstytucyjność tych regulacji nie została jednak dotychczas zakwestionowana, a TK w ogóle ich nie oceniał. W opinii mecenasa Stępnia nie jest jednak wykluczone, że w konkretnej sprawie dotyczącej powołania lub odwołania członka zarządu lub rady nadzorczej (powstałej już na gruncie stosowania ustawy o RMN) sąd stwierdziłby niekonstytucyjność nowych regulacji, powołując się na tezę wyrażoną w wyroku TK z 13 grudnia 2016 r., i uznałby, że powołanie (odwołanie) bez udziału KRRiT było wadliwe. – Na ten temat będzie można jednak więcej powiedzieć dopiero, gdy pojawi się uzasadnienie do wyroku TK – zastrzega radca prawny.
Odrębnym zagadnieniem jest utrata mocy przepisu uznanego za niekonstytucyjny. Zdaniem Sądu Najwyższego nie może to nastąpić wcześniej niż przed wejściem w życie wyroku TK (zob. uchwała SN z 23 stycznia 2001 r., sygn. akt III ZP 30/00; postanowienie SN z 7 grudnia 2000 r., sygn. akt III ZP 27/00). W efekcie orzeczenie TK z 13 grudnia 2016 r. nie spowoduje zagrożenia dla dalszego pełnienia funkcji przez osoby powołane na podstawie małej ustawy medialnej.
JAKIE MOGĄ BYĆ KONSEKWENCJE DLA MEDIÓW
O jakichkolwiek skutkach orzeczenia TK z 13 grudnia 2016 r. dla toczących się procesów sądowych można mówić jedynie w kontekście ewentualnych przegranych medialnych spółek publicznych. Sąd pracy orzeknie:
1) zgodnie z żądaniem pracownika o przywróceniu do pracy lub odszkodowaniu, jeśli stwierdzi, że wypowiedzenie umowy o pracę na czas nieokreślony zostało złożone z naruszeniem przepisów o wypowiadaniu lub zwolnienie dyscyplinarne nastąpiło wbrew regulacjom z tego zakresu – art. 45 par. 1 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1666; dalej: k.p.) w odniesieniu do umów już rozwiązanych oraz art. 56 k.p.),
2) o odszkodowaniu, gdy ustali, że uwzględnienie żądania pracownika przywrócenia do pracy – który stracił pracę w wyniku nieprawidłowego wypowiedzenia umowy bezterminowej – jest niemożliwe lub niecelowe lub wadliwie została wypowiedziana albo rozwiązana w trybie dyscyplinarnym umowa o pracę na czas określony (art. 45 par. 2, art. 50 par. 3 oraz art. 59 k.p.).
Odszkodowanie dla osoby, która była zatrudniona na stałe, to wartość wynagrodzenia za okres od 2 tygodni do 3 miesięcy, ale mniej niż za czas wypowiedzenia. W przypadku osób, które pracowały na czas określony – w razie niezgodnego z prawem wypowiedzenia – wynagrodzenie za czas, do upływu którego umowa miała trwać, nie więcej jednak niż za 3 miesiące. W przypadku dyscyplinarki naruszającej przepisy odszkodowanie dla osoby, która była na stałym etacie, będzie stanowić wartość wynagrodzenia za okres wypowiedzenia. A dla zatrudnionego na umowie terminowej – za czas, do którego umowa miała trwać, nie więcej jednak niż za okres wypowiedzenia.
Wyrok może stanowić podstawę do ewentualnego kwestionowania aktów powołania lub odwołania członków zarządów lub rad nadzorczych publicznych spółek medialnych, dokonywanych pod rządami małej ustawy medialnej.
OPINIE EKSPERTÓW
Można ignorować niekonstytucyjny przepis
prof. Marek Chmaj konstytucjonalista, SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny / Dziennik Gazeta Prawna
Wyrok TK z 13 grudnia 2016 r. może mieć wpływ na toczące się sprawy zwolnień członków zarządu z pracy w mediach publicznych. Należy jednak pamiętać, że stwierdzenie niekonstytucyjności niektórych przepisów małej ustawy medialnej nie powoduje utraty ich mocy ze skutkiem wstecznym. Jednocześnie w orzecznictwie Sądu Najwyższego przeważa stanowisko, że skoro z mocy konstytucji sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko konstytucji oraz ustawom (art. 178 ust. 1), to akt normatywny uznany przez TK za niezgodny z konstytucją nie powinien być stosowany przez sąd do stanów faktycznych sprzed ogłoszenia orzeczenia trybunału.
Przyjmuje się (chociaż poglądy w tym zakresie nie są jednolite), że wyroki TK mają charakter konstytutywny (prospektywny), tj. utrata mocy przepisu uznanego za niekonstytucyjny nie może nastąpić wcześniej niż przed wejściem wyroku w życie. Tym samym skutki orzeczenia TK nie sięgają wstecz. Jednocześnie zakłada się, że sąd może odmówić stosowania przepisu, który uznał za niezgodny z konstytucją – tym bardziej wtedy, gdy o niekonstytucyjności orzekł TK, sąd rozstrzyga zaś stan faktyczny zaistniały przed wejściem w życie wyroku trybunału.
Pozostaje pytanie, co się będzie działo, jeśli orzeczenie TK z 13 grudnia 2016 r. nie zostanie opublikowane, podobnie jak wiele poprzednio wydanych przez trybunał wyroków, w szczególności odnoszących się do regulacji dotyczących funkcjonowania TK. Jakkolwiek konstytucja wymaga takiej publikacji, to jednak już z momentem wydania i ogłoszenia wyroku przez trybunał domniemanie konstytucyjności danego przepisu upada. A to oznacza, że fakt ten powinien być uwzględniany przez organy władzy publicznej, związane zasadami demokratycznego państwa prawa.
Ważne są wpisy w rejestrze sądowym
Grzegorz Orłowski radca prawny, kancelaria Orłowski-Patulski-Walczak sp. z o.o. / Dziennik Gazeta Prawna
Rozstrzygnięcia TK z 13 grudnia 2016 r. nie można prosto przełożyć na wyniki toczących się postępowań przed sądami pracy. To okoliczności poszczególnych spraw i ich ocena prawna przesądzą o treści rozstrzygnięć. W każdym przypadku zwolnienia z pracy, czy to za wypowiedzeniem, czy to w trybie dyscyplinarnym, zakres przedmiotu rozpoznania obejmuje bowiem okoliczności konkretnej sprawy. W szczególności dotyczy to prawdziwości i konkretności przyczyny zwolnienia, jego zasadności i zgodności z prawem.
Okoliczność, że przyjęte w ustawie zasady kształtowania składu osobowego zarządów i rad nadzorczych spółek medialnych, pozbawiające KRRiT jakiegokolwiek wpływu na ten proces, uznane zostały za niekonstytucyjne, nie prowadzi samo przez się do nieważności czynności prawnych dokonywanych przez członków tych władz. I to w szczególności w imię ochrony praw i interesów kontrahentów tych spółek oraz samych spółek, które przed ewentualnym powoływaniem się na nieważność takich czynności (np. rozwiązywanie umów) mogą się bronić m.in. zasadą domniemania prawdziwości wpisów w Krajowym Rejestrze Sądowym (art. 17 ust. 1 ustawy z 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym; t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 687). Od momentu gdy określone osoby zostały ujawnione w KRS jako członkowie władz, przyjmuje się, że jest to zgodne ze stanem prawnym i faktycznym. Tak też zapewne będą do tego podchodzić sądy pracy.
Na tle tego wyroku TK zadawane jest również jeszcze inne pytanie: czy może mieć on wpływ na ocenę prawidłowości powołania na stanowiska członków zarządów mediów publicznych pod rządami małej ustawy medialnej i późniejszej ustawy powołującej Radę Mediów Publicznych? Biorąc pod uwagę dotychczasową praktykę – nie.