W ostatnich miesiącach w Polsce zawrotną karierę robi słowo duńskie "hygge". Nie można go dosłownie przetłumaczyć, ale oznacza mniej więcej tyle co „przytulny”, „rodzinny”, „ciepły”. Wiąże się z pojęciem szczęścia. W Danii jest ono na tyle ważne, że bada je tamtejszy Instytut Badań nad Szczęściem.

Sam termin „hygge” pochodzi od norweskiego słowa oznaczającego dobrostan. Ale 30 proc. Duńczyków jest przekonana, że tego słowa nie da się w żaden sposób przetłumaczyć na ich język i że hygge można być tylko w Danii.

Skupiamy się na samym pojęciu, uznając je za charakterystyczne dla naszej kulturowej tożsamości. Hygge to integralna część naszego narodowego DNA. Można powiedzieć, ze dla Duńczykw hygge jest tym, czym dla Amerykanów wolność, dla Niemców umiłowanie porządku, a dla Brytyjczyków zadzieranie nosa.

Z wielu badań prowadzonych na świecie wynika, że Duńczycy są jednym z najszczęśliwszych narodów świata. Kraj najlepiej wypadł np. w przeprowadzonym w 2013 r. World Happiness Report. W badaniu tym poproszono respondentów z 85 krajów, by ocenili swój poziomu szczęścia w skali od 0 do 10. Duńczycy osiągnęli wtedy średnią 7,7 (w Polsce, która wylądowała na 51. miejscu,wynik wyniósł 5,8).

Reklama

Hygge można odnieść do niemal każdego duńskiego słowa. Jak pisze Meik Wiking w książce „Hygge. Klucz do szczęścia”: „Mówimy, że ktoś jest hyggespreder, co znaczy, że zaraża hygge, piątkowy wieczór jest zarezerwowany na familjehygge, rodzinne hygge, nawet skarpety mogą być hygge”. Hyggeglit, zdaniem 78 proc. Duńczyków, jest też praca. Meik Wiking radzi, by w miejscu pracy zadbać o równość, luźną atmosferę, ciasto i – najbardziej hyggeglit przedmiot – świeczki. Ale są to rady, które bez zrozumienia wyjątkowości duńskiego rynku pracy mogą wydać się raczej dziecinne.

O wyjątkowości duńskiego rynku pracy świadczą przede wszystkim trzy cechy. – Po pierwsze, to poczucie celu i sprawczości nie tylko w odniesieniu do konkretnego pracodawcy, ale także w ogóle w kreowaniu swojego życia zawodowego. Drugi czynnik to przywództwo. Duńczycy są narodem bardzo autonomicznym i ceniącym sobie indywidualizm i kreowanie rozwoju osobistego w oparciu o indywidualne preferencje – wymienia dr Sylwia Daniłowska z Norden Centrum. Trzecim czynnikiem jest bardzo rozwinięta idea work-life balance. – Duńczycy mają stosunkowo duży wpływ na liczbę godzin swojej pracy i sposób jej wykonywania. Dotyczy to zarówno elastycznych form zatrudnienia, jak i umów standardowych. Co więcej, Duńczycy spędzają także dużo godzin poza pracą, co w istotny sposób wpływa na ich satysfakcję z życia i ocenę jego jakości – dodaje.

Reklama

Jak pisze Meik Wiking, to, że Dania jest hygge, wynika również z tego, iż rynek pracy jest tak skonstruowany, że Duńczycy mają czas na nawiązywanie wartościowych relacji towarzyskich. A jak wynika z badań, poziom szczęścia wzrasta wraz z liczbą wartościowych relacji. Jak pisze Wiking „Nie dość, że duńska polityka społeczna umożliwia nawiązywanie sensownych relacji, to jeszcze język i kultura wręcz zachęcają do spędzania czasu z rodziną i przyjaciółmi, co sprzyja nawiązywaniu dobrych, odpornych na upływ czasu relacji”.

Kolejnymi czynnikami wpływającymi na poziom zadowolenia z pracy wśród Duńczyków są dobra atmosfera, sprawność funkcjonowania w grupie i godne zarobki. Wzrost gospodarczy nie wpływa bezpośrednio na wzrost szczęśliwości w Danii, ale wysokie zarobki nie są bez znaczenia.

- Istotną cechą różnicująca rynek pracy w Danii i w Polsce jest wysoka mobilność zawodowa oraz elastyczność rynku pracy. Duńczycy zdecydowanie częściej niż Polacy zmieniają pracę. W Danii wysoka mobilność zawodowa jest oceniana pozytywnie , bowiem świadczy o zaradności i chęci rozwoju. Częsta zmiana pracy nie jest tam kojarzona, tak jak w Polsce, z brakiem lojalności wobec pracodawcy. Duńczycy bardzo akcentują kwestię rozwoju osobistego i zawodowego, dlatego też wysoka mobilność zawodowa jest oceniana pozytywnie. Należy podkreślić, że poza częstą zmianą pracy, Duńczyków charakteryzuje również otwarcie na nowe zadania i pełnienie nowych funkcji u jednego pracodawcy. Dzięki tym cechom i zachowaniom są bardzo adaptacyjni na rynku pracy. Wysoka mobilność i elastyczność tego narodu wpływa również na stopę bezrobocia . I choć Duńczycy stosunkowo często w swojej karierze zawodowej znajdują się poza rynkiem pracy, okres ten jest zdecydowanie krótszy niż w Polsce.

Pozostawanie poza rynkiem pracy jest normalnym etapem w ich życiu zawodowym. Wysoki poziom ochrony socjalnej oferowanej Duńczykom w przypadku utraty pracy sprawia, że mogą oni odważniej i częściej podejmować ryzyko związane ze zmianą pracy czy chwilowym pozostawaniem bez pracy. To, co ważne, korzystanie ze wsparcia socjalnego oferowanego przez państwo, jest ważnym narzędziem pomocniczym, ale nie stanowi zastępstwa dla aktywności zawodowej. Duński system zabezpieczenia społecznego jest zdecydowanie bardziej hojny pod względem oferowanego wsparcia, ale nie jest wykorzystywany jako sposób na życie. - Praca jest dla Duńczyków nie tylko sposobem na zapewnienie środków do życia, ale również stanowi ważny podstawowy obowiązek społeczny i obywatelski – tłumaczy dr Daniłowska.

- Co sprawia, że rynek pracy w Danii jest hygge, to uczucie satysfakcji, komfortu i spokoju, jaki daje aktywnym zawodowo. Pracownicy i pracowniczki cenią sobie na duńskim rynku pracy możliwość realnego wpływu na swoją organizację, która docenia indywidualizm, inicjatywę, decyzyjność i samodzielność swoich pracowników. Praca dla Duńczyków to nie tylko obowiązek, ale też źródło spełnienia – tłumaczy dr Sylwia Daniłowska.