Chodziło o mężczyznę, który pracował w Gruzji na podstawie umowy o świadczenie usług zawartej z ówczesnym polskim Ministerstwem Inwestycji i Rozwoju – w celu realizacji umowy bliźniaczej zawartej pomiędzy ministerstwem a Delegacją Komisji Europejskiej w Tbilisi. Umowa ta była w 100 proc. finansowana z pieniędzy unijnych, a jej beneficjentem była strona gruzińska. Mężczyzna dostawał wynagrodzenie na swoje konto, przy czym dyspozycje przelewu wydawało polskie ministerstwo, niemające w Gruzji swojej stałej placówki.
Mężczyzna spytał dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, czy z tytułu dochodów uzyskiwanych na podstawie tej umowy powinien płacić w Polsce podatek i czy polskie ministerstwo powinno pobierać zaliczkę na polski PIT od wypłacanego mu wynagrodzenia.