Interpretacja dyrektora KIS jest ciekawa z kilku powodów. Po pierwsze, wyraźnie widać, że Krajowa Informacja Skarbowa bardzo wnikliwie dopytuje o elementy stanu faktycznego (zdarzenia przyszłego). Po drugie, sam wniosek programisty nie jest napisany w duchu „czy jak sprzedaję program, to mam prawo do IP Box”. Po trzecie, KIS zdaje się opierać swoją argumentację na stwierdzeniu: jak robiłeś sam, to jest to program komputerowy, ale jak pracowałeś zespołowo, to nie jest to program komputerowy, tylko zwykły utwór, podlegający prawu autorskiemu.
W mojej ocenie, podejście KIS nie jest do końca uzasadnione. W żadnym akcie prawnym ani w objaśnieniach podatkowych do przepisów o IP Box nie ma definicji programu komputerowego. Ponadto ochrona przyznana programowi komputerowemu obejmuje wszystkie formy jego wyrażenia.