Takie orzeczenie zapadło w głośnej sprawie odwołania Cezarego Morawskiego ze stanowiska dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. Znany aktor został powołany na to stanowisko w 2016 r. Miał sprawować funkcję przez 4 kolejne lata, ale już w 2017 r. zarząd województwa dolnośląskiego (które było organizatorem teatru jako samorządowej instytucji kultury) podjął próbę – nieudaną – odwołania go ze stanowiska. Jednak rok później Morawski stracił stanowisko, tym razem skutecznie. Zarząd województwa zarzucał mu nieprawidłowości w sprawach finansowych, przede wszystkim zawarcie umowy najmu mieszkania w imieniu teatru (co kwestionował także NIK) i na jego koszt oraz zawieranie umów dotyczących wykonań artystycznych i reżyserii niezgodnie z podpisaną z organizatorem umową w sprawie warunków finansowych funkcjonowania teatru oraz programu jego działalności. Wskazywano również, że nie udało się dyrektorowi uregulować zadłużenia, a w 2018 r. wymagalne należności przekraczały kwotę 470 tys. zł. Podnoszono również kwestie zwolnień pracowników teatru, które nastąpiły po objęciu funkcji przez Morawskiego, a które w większości wypadków skończyły się procesami sądowymi. To wszystko, zdaniem zarządu województwa, oznaczało niezrealizowanie zobowiązań określonych w umowie z dyrektorem i stanowi uzasadniony powód do odwołania go przed terminem.

Były dyrektor zaskarżył uchwałę zarządu województwa dolnośląskiego (która później była podstawą do decyzji w sprawie odwołania podjętej przez marszałka województwa) do sądu administracyjnego, wskazując, że przejął wyjątkowo zadłużony teatr, w 2016 r. udało się wypracować dodatni wynik finansowy, a pozostałe trudności spowodowane były problemami z uzyskaniem odpowiedniej dotacji od samorządu województwa dolnośląskiego. Decyzje kadrowe podejmował zgodnie ze swoimi kompetencjami, mając na uwadze głównie dobro instytucji, zwłaszcza, że od jego powołania trwał w placówce permanentny konflikt z zespołem artystycznym i pracownikami. Wreszcie wskazał, że w przypadku umowy najmu mieszkania, zwracał się do urzędu marszałkowskiego z zapytaniami w tej kwestii i otrzymał odpowiedź z której wynikało, iż decyzja w przedmiocie zawarcia umowy najmu lokalu pozostawiona jest w gestii dyrektora Teatru Polskiego z zachowaniem przepisów ustawowych. Powyższą odpowiedź były dyrektor potraktował jako stanowisko organu umożliwiające mu podjęcie decyzji w przedmiocie finansowania kosztów mieszkania.

Rozpoznający skargę WSA we Wrocławiu nie przyjął jednak tych argumentów i skargę oddalił. Pełnomocnik aktora złożył więc skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, podnosząc w niej także potencjalne naruszenia procedury administracyjnej. Wskazał bowiem, że gdy zarząd województwa jako organizator, zwracał się do związków zawodowych i organizacji twórczych oraz do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o opinię w sprawie odwołania Cezarego Morawskiego, to ani on, ani jego pełnomocnik nie zostali o tej czynności powiadomieni, co stanowi naruszenie przepisów k.p.a.

Reklama

NSA oddalił jednak w całości skargę kasacyjną, uznając tym samym w pełni zgodność prawem i legalność uchwały zarządu województwa w sprawie odwołania Morawskiego.

– W umowie zawartej pomiędzy skarżącym a zarządem województwa jako organizatorem teatru będącego instytucją kultury zawarto zobowiązanie do właściwego prowadzenia spraw finansowych placówki. Znajdowało się tam postanowienie, z którego wynika, że dopuszczenie do sytuacji, w której utrzymują się w ciągu trzech kolejnych miesięcy zobowiązania wymagalne, będzie poczytane jako odstąpienie od realizacji umowy w tej kwestii. Fakt istnienia przez znacznie dłuższy okres takich zobowiązań, praktycznie od kwietnia do października 2018 r. został wykazany i jest niesporny. Zaś nie było konieczności ustalenia w jakich okolicznościach doszło do tych zaległości płatniczych, gdyż umowa tej kwestii nie regulowała. Liczyło się samo wystąpienie zobowiązań wymagalnych, a nie ich przyczyna. Tym samym uznać należy, że uchwała zarządu województwa w sprawie odwołania skarżącego miała usprawiedliwioną podstawę. Inne powody, podnoszone przez strony, są także istotne, ale nawet gdyby tak nie było, to wystarczyłaby tylko ta jedna przyczyna, sytuacja finansowa placówki, aby odwołanie skarżącego przed terminem było zasadne – powiedział sędzia Paweł Miładowski.

NSA odniósł się także do kwestii braku zawiadomienia strony o wystąpieniu do ministerstwa, związków zawodowych i stowarzyszeń w sprawie opinii w przedmiocie odwołania dyrektora. I uznał, że zarząd województwa w tym zakresie nie naruszył zasad procedury administracyjnej – bo nie mają one tu bezpośredniego zastosowania.

– Art. 106 § 2 k.p.a. nakazuje organowi załatwiającemu sprawę, który zwraca się do innego organu o zajęcie stanowiska, zawiadomienie strony o tym fakcie. Tyle, że przepis ten dotyczy postępowania administracyjnego, które kończy się wydaniem decyzji, określanego jako postępowanie jurysdykcyjne. Tu zaś mamy do czynienia z innym aktem, uchwałą dotyczącą stosunku pracy, która też podlega kontroli sądowej. Tylko, że do takiego aktu nie stosuje się reguł wynikających z art. 106 k.p.a. Te czynności związane z opiniowaniem mają bardziej charakter wewnętrznego postępowania i strona nie musi być o nich powiadamiana. Zatem biorąc pod uwagę wszystkie powyższe ustalenia należy uznać, że zaskarżona uchwała odpowiadała prawu i tym samym skarga kasacyjna podlega oddaleniu – stwierdził sędzia Miładowski zamykając rozprawę.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 8 grudnia 2022 r. sygn. II OSK 3453/19

Michał Culepa