Sprawa dotyczyła bardzo szczegółowego wniosku o udostępnienie informacji publicznej, jaki stowarzyszenie zajmujące się ochroną zwierząt skierowało do osoby prowadzącej schronisko. W odpowiedzi udostępniono mu wiele informacji, część jednak zamazano, powołując się na ochronę prywatności. Chodziło m.in. o dane przewoźnika transportującego zwierzęta oraz numery chipów.
Stowarzyszenie uznało to za agresywną anonimizację, która nie znajduje uzasadnienia w RODO. Sąd, do którego złożyło skargę, zgodził się z tą argumentacją.