Prezydenckie pomysły na zmiany w Sądzie Najwyższym nie mają charakteru zasadniczego, a jako takie raczej nie doprowadzą do uzdrowienia sądownictwa dyscyplinarnego. Tak o projekcie zmian w SN wniesionym przez głowę państwa pisze Krajowa Rada Sądownictwa. Z dużą dozą sceptycyzmu wypowiada się również na temat przygotowanego przez posłów PiS projektu mającego na nowo uregulować zasady ponoszenia przez sędziów odpowiedzialności dyscyplinarnej.
KRS co do zasady pozytywnie zaopiniowała prezydenckie propozycje. Podkreśliła, że dobrym pomysłem jest likwidacja odrębności statusu sędziów obecnie orzekających w Izbie Dyscyplinarnej SN (zgodnie z projektem izba ta ma zostać zniesiona, a w jej miejsce ma powstać Izba Odpowiedzialności Zawodowej). Jak bowiem zauważa KRS, „autonomia i wynikające z niej odrębności ID nie wpłynęły pozytywnie na jej funkcjonowanie, a stały się podstawą zarzutów wobec tego organu w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i publicystyce prawniczej”. Sceptycznie rada odniosła się za to do pomysłu, aby w nowo powołanej izbie mieli orzekać (wyłonieni w drodze losowania) także sędziowie SN angażujący się „w działania postrzegane jako udział w konflikcie politycznym o kształt wymiaru sprawiedliwości”. Zdaniem KRS byłoby to ryzykowne, a w odbiorze społecznym mogłoby być niezrozumiałe. Dlatego też organ proponuje takie ukształtowanie składów w sprawach dyscyplinarnych, aby to ławnicy uzyskali przewagę głosów nad sędziami zawodowymi. W I instancji mieliby orzekać jeden sędzia i dwóch ławników, a w II – dwóch sędziów zawodowych i trzech ławników.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.