Cywilizowany standard ustrojowy polega na silnych gwarancjach niezawisłości sędziowskiej i jednoczesnej ochronie niezależności samego sądownictwa. To drugie oznacza, że władza polityczna nie kumuluje kompetencji w kluczowych sprawach dotyczących wymiaru sprawiedliwości, dzieląc je i współdziałając z reprezentacją sędziów. Zasada ta jest praktykowana bez względu na istnienie rad sądowniczych. PiS unicestwiło tę regułę i doprowadziło do potrójnego zawłaszczenia sądownictwa przez Ministerstwo Sprawiedliwości i kierownictwo partii rządzącej. Chodzi o subordynację rady sądowniczej (KRS), likwidację samorządu sędziowskiego i przejęcie kontroli nad Sądem Najwyższym z nową Izbą Dyscyplinarną jako instrumentem politycznego planowania. Jednocześnie doszło do bezprecedensowej koncentracji władzy prokuratorskiej w rękach ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego. W przypadku takiej kumulacji władzy radykalnie słabną gwarancje niezawiłości samych sędziów. Trudno też się dziwić, że skutkiem destrukcji jest większa niż przed 2015 r. nieefektywność sądownictwa.
O ile jego niezależność nie daje automatycznie gwarancji wysokiej jakości sądów, o tyle jej unicestwienie musi skutkować wsobnością, unikaniem odpowiedzialności i spowolnieniem postępowań. Stąd też odpowiedzialność dyktuje połączenie odbudowy niezależności sądów z działaniami na rzecz podniesienia jakości ich działania. Kroki legislacyjne mogą być rozłożone w czasie, pod warunkiem że każdy z nich będzie miał skutek naprawczy i otworzy możliwości modernizacji sądownictwa. Uważam, że projekt prezydencki może być podstawą działań naprawczych pod warunkiem wprowadzenia istotnych korekt. Członkowie likwidowanej ID nie mogą być sędziami SN. Byłaby to nagroda za czynny udział w niekonstytucyjnym zawłaszczeniu sądownictwa i pośrednia legalizacja neo-KRS. O ile można się zgodzić, że pierwszy krok naprawczy nie odnosi się do rady sądowniczej, to nie można przystać na to, by wywierał skutek w postaci autoryzacji destrukcyjnych działań. Dlatego projekt prezydencki powinien uwzględniać także poprawkę, w myśl której skład nowej Izby Dyscyplinarnej będzie tworzony bez udziału sędziów SN wskazanych z udziałem subordynowanej KRS.