Co pana zdaniem oznacza czwartkowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego? Pojawiły się już komentarze, że stwierdza on wyższość konstytucji nad prawem unijnym, tymczasem z samej sentencji zbyt wiele nie wynika...
Rzeczywiście, czytając wyrok, można odnieść takie wrażenie. Jest jednak pewne, że Trybunał Konstytucyjny podjął się zadania sprzecznego z prawem europejskim, mianowicie oceny sposobu wykonywania uprawnień Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej do interpretowania prawa UE. Pośrednio zatem sam to prawo zinterpretował. Dokładniej art. 19 traktatu o Unii Europejskiej nakazujący zapewnienie prawa do rzetelnego procesu wszystkim jej obywatelom, na całym jej terytorium - a zatem na terytorium każdego państwa członkowskiego. W tym sensie TK powiedział coś ważnego i wątpliwego: że jego interpretacje konstytucji obejmują również prawo unijne i orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE. Jest to więc pewna forma stwierdzenia nadrzędności prawa polskiego - podkreślam, poniekąd całego systemu prawa polskiego, nie tylko konstytucji - nad traktatami międzynarodowymi.