Wśród głównych założeń projektu przewidziano nowy Sąd Najwyższy, jako składający się z dwóch Izb: Prawa Prywatnego oraz Prawa Publicznego, przy jednoczesnym zmniejszeniu liczny sędziów SN i zakresu spraw rozpatrywanych przez ten sąd. Ci spośród obecnych sędziów SN, którzy zostaliby niepowołani do nowego SN mogliby - przy odpowiednim stażu - przejść w stan spoczynku lub trafić do sądów apelacyjnych.

"Niniejsza ustawa ma na celu stworzenie wewnętrznej struktury SN w sposób nie budzący wątpliwości i jednocześnie pozwalający na kontynuowanie reform w wymiarze sprawiedliwości" - podkreślono w uzasadnieniu projektu.

Jak dodano "w związku z tym, że zastrzeżenia części społeczeństwa dotyczące funkcjonowania SN mogą wpływać na społeczną akceptację rozstrzygnięć sądowych oraz na zaufanie do wymiaru sprawiedliwości, ustawodawca zobowiązany był poszukiwać rozwiązań możliwie szeroko akceptowalnych, a jednocześnie niespowalniających przeprowadzanej reformy wymiaru sprawiedliwości".

Reklama

Minister sprawiedliwości i lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro zapowiedział w sobotę, że jego ugrupowanie zgłosi własny projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. "I będzie to jeden z projektów, do którego będziemy chcieli przekonać jako optymalnego w zakresie rozwiązań sytuacji w polskim sądownictwie. Zagwarantuje on poprawę funkcjonowania SN, ale też będzie gwarantować zachowanie naszych wszystkich praw podmiotowych jako państwa polskiego w obszarze wymiaru sprawiedliwości" - zapowiadał Ziobro.

Projekt zamieszczony na stronach sejmowych i datowany na wtorek przewiduje likwidację dotychczasowych izb Sądu Najwyższego – Cywilnej, Karnej, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Dyscyplinarnej. W ich miejsce utworzone miałyby zostać dwie nowy izby – Izba Prawa Prywatnego oraz Izba Prawa Publicznego.

Reklama

Do właściwości Izby Prawa Prywatnego miałyby należeć sprawy dotychczas rozstrzygane przez Izby: Cywilną, Pracy oraz częściowo Kontroli Nadzwyczajnej. Z kolei dla Izby Prawa Publicznego właściwe miałyby być m.in. sprawy dotąd należące do właściwości Izby Karnej oraz pozostałe z Izby Kontroli Nadzwyczajnej.

"Ustawa odmiennie niż dotychczas reguluje kwestie rozpatrywania spraw dyscyplinarnych. Projekt zakłada likwidację, budzącej największe kontrowersje wśród części opinii publicznej oraz w instytucjach międzynarodowych, Izby Dyscyplinarnej" - podkreślono w uzasadnieniu.

Sprawy dyscyplinarne sędziów, a także adwokatów, radców prawnych, notariuszy, prokuratorów oraz komorników sądowych, rozpatrywać ma także Izba Prawa Publicznego. Będzie ona również rozstrzygała w sprawach immunitetów lub zezwoleń na aresztowanie sędziów, asesorów sądowych, prokuratorów i asesorów prokuratury, a także w sprawach z zakresu przeniesienia sędziego SN w stan spoczynku.

"Prezydent RP, po zasięgnięciu opinii Pierwszego Prezesa SN, określi, w drodze rozporządzenia, regulamin SN, w którym ustali liczbę stanowisk sędziego SN, nie większą niż 30" - głosi jeden z artykułów projektu.

Jak głosi inny z proponowanych przepisów "sędzia SN, który w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy posiada co najmniej 10-letni staż na stanowisku sędziego SN, może przejść w stan spoczynku".

Jednocześnie autorzy projektu wskazali, że dotychczasowi sędziowie SN, którzy zdecydowali się pozostać na stanowisku, zobowiązani byliby złożyć Krajowej Radzie Sądownictwa oświadczenie o wyborze jednej z dwóch nowych Izb - Prawa Prywatnego lub Prawa Publicznego - do dalszego zajmowania stanowiska.

"KRS przekazuję oświadczenia sędziów wraz z pozytywną opinią Prezydentowi RP, który powołuje sędziów spośród przestawionych kandydatów. Kandydaci, którzy otrzymali negatywną opinię KRS lub nie zostali powołani przez Prezydenta RP do pełnienia urzędu sędziego SN, przydzielani są do pełnienia urzędu w wydziale kasacyjnym sądu apelacyjnego, wskazanego przez Prezydenta RP" - zaproponowano. Sędziowie ci mieliby zachowywać prawo do dotychczasowego uposażenia oraz tytułu sędziego SN.

Jednocześnie w uzasadnieniu zaznaczono, że "mając na uwadze zachowania niektórych sędziów pozostające w sprzeczności z Konstytucją RP oraz mające na celu anarchizację życia publicznego, w tym zdestabilizowanie funkcjonowania sądów, za równoznaczne ze zrzeczeniem się przez sędziego pełnienia urzędy na stanowisku sędziego SN uważać się będzie: odmowę podjęcia czynności służbowej z powodu zakwestionowania istnienia stosunku służbowego innego sędziego, uchylenie orzeczenia wydanego przez innego sędziego lub z udziałem innego sędziego z powodu zakwestionowania istnienia jego stosunku służbowego oraz wyłączenie innego sędziego od udziału w sprawie z powodu zakwestionowania istnienia jego stosunku służbowego".

W uzasadnieniu podkreślono też, że projekt "realizuje podnoszone od lat postulaty ukształtowania SN jako elitarnego sądu prawa, który rozpatruje jedynie najbardziej skomplikowane sprawy, odwraca skutki prawne orzeczeń niemogących ostać się w demokratycznym państwie prawa oraz rozwiązuje występujące w orzecznictwie problemy prawne".

Dlatego m.in. zmianie - według projektu - ulec miałby model rozpatrywania kasacji i skarg kasacyjnych. "Skargi kasacyjne w postępowaniu cywilnym rozpatrywana będą co do zasady przez sądy apelacyjne" - wskazano. Sądy apelacyjne miałyby rozpatrywać - co do zasady - również kasacje w postępowaniu karnym.

"Kasację do SN złożyć będzie mógł Prokurator Generalny oraz Rzecznik Praw Obywatelskich. Sąd drugiej instancji zobowiązany będzie przesłać SN odpis kasacji w każdej sprawie. SN w terminie 60 dni od dnia doręczenia mu odpisu kasacji będzie mógł postanowić o przyjęciu jej do rozpoznania" - zaproponowano. Analogiczne zasady miałyby obowiązywać w odniesieniu do skarg kasacyjnych w sprawach cywilnych.

Projekt utrzymuje instytucję skargi nadzwyczajnej, choć proponuje kilka modyfikacji odnoszących się do tych skarg. Zlikwidowane miałoby zostać Kolegium SN. W projekcie zapisano, że nowa ustawa o SN miałaby wejść w życie od początku lipca tego roku.

To kolejny z projektów odnoszących się do Sądu Najwyższego, który ostatnio trafił do Sejmu.

Prezydent Andrzej Duda w początkach lutego przedstawił projekt dotyczący odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Prezydencka propozycja zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej, sędziowie, którzy w niej orzekają mieliby możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. W SN miałaby zostać utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej, która będzie się składała z 11 sędziów wybieranych spośród wszystkich sędziów SN na pięcioletnią kadencję. Ostatecznego wyboru członków Izby Odpowiedzialności Zawodowej miałby dokonywać prezydent. Proponowane przepisy przewidują także wprowadzenie "testu bezstronności i niezawisłości sędziego", który umożliwi zbadanie także okoliczności powołania sędziego i postępowania po powołaniu.

Następnie do Sejmu trafił projekt PiS ws. odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Zakłada on m.in. przekazanie rozstrzygania spraw dyscyplinarnych sędziów SN jako całości i pozostawienie Izbie Dyscyplinarnej tego sądu rozpatrywania spraw innych zawodów prawniczych. Ponadto - według projektu - sędzia nie mógłby być pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani dyscyplinarnej za wydane orzeczenie z wyjątkiem określonego wyjątku poważnych i całkowicie niewybaczalnych zachowań ze strony sędziego. Toczące się postępowanie karne lub dyscyplinarne sędziów w związku z wydanymi przez nich orzeczeniami, jeżeli nie mieszczą się w przewidzianym wyjątku, miałyby zostać umorzone.

W Sejmie jest także projekt zmian w sądownictwie - znoszący m.in. Izbę Dyscyplinarną - firmowany przez parlamentarne ugrupowania opozycje, wchodzące w skład klubów KO oraz Lewicy, a także organizacje społeczne. (PAP)

autor: Marcin Jabłoński