Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt zmian w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Przewiduje on m.in., że kurator będzie mógł być obecny tylko podczas spotkań z rodzicem w miejscu zamieszkania dziecka. Czy to faktycznie pomoże chronić interes dzieci?
Ta propozycja utrudni, a nie ułatwi kontakty. Najczęstsza jest sytuacja, gdy dziecko jest przy matce i spotyka się z ojcem w obecności kuratora (z różnych względów). Wtedy ojciec musiałby przychodzić do domu byłej partnerki, jest to bowiem miejsce zamieszkania dziecka. A przecież kobieta może nie chcieć kontaktu ze swoim byłym partnerem, np. ze względu na konflikty okołorozwodowe lub przemoc. Może więc być tak, że kontaktu nie da się w ogóle zrealizować. Sposobem naprawy tej sytuacji mają być przepisy o kontroli kuratora nad tymi spotkaniami. Kontrola nie oznacza jednak jego obecności. Z uzasadnienia wynika, że mogłaby polegać na dopytaniu przez telefon, czy kontakt się odbył, i ewentualnym namawianiu do jego realizacji tej strony, która próbuje do niego nie dopuścić.