O sędzi zrobiło się głośno po artykule DGP „Sądy już badają powołania. Praktyczny skutek wyroku ETPC”. Opisaliśmy w nim, że orzekając w jednej ze spraw odwoławczych, sędzia Synakiewicz zdecydował się na własną rękę zbadać zgodność z prawem powołania sędziego, który wyrokował w I instancji. Odwołał się przy tym do najnowszego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Więcej o orzeczeniu ETPC pisaliśmy tutaj >>>

Na reakcję rzeczników dyscyplinarnych nie trzeba było czekać długo – po kilku godzinach od naszej publikacji główny rzecznik Piotr Schab poinformował o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w sprawie częstochowskiego sędziego. To jednak nie wszystko. Jak się bowiem teraz okazuje, kolejnym krokiem było zwrócenie się przez Przemysława Radzika do prezesa SO w Częstochowie, aby ten odsunął Adama Synakiewicza od orzekania.

Reklama

Prezes SO stwierdził jednak, że nie widzi podstaw do zarządzenia przerwy w czynnościach służbowych sędziego Synakiewicza.

Ostrzegaliśmy wówczas, że to może nie oznaczać zakończenia sprawy. Jak wynika bowiem z prawa o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2072 ze zm.), taką decyzję może podjąć również minister sprawiedliwości. Okazało się, że Zbigniew Ziobro postanowił z tej możliwości skorzystać.

Należy przypomnieć, że minister sprawiedliwości już wcześniej publicznie zabrał głos w tej sprawie i bardzo negatywnie ocenił wydane przez częstochowskiego sędziego orzeczenie. Jak stwierdził, „osoby, które wypowiadają posłuszeństwo państwu i prawu polskiemu, powinny być poddane procesowi dyscyplinarnemu” oraz „usuwane z sądownictwa”.