Każdego dnia policja zatrzymuje dziesiątki nietrzeźwych kierowców. Czasem ich liczba przekracza 100, ale bywa, że sięga nawet 300. Tylko podczas majówkowego weekendu ujawniono 874 przypadki, co i tak nie jest najgorszym wynikiem wobec ubiegłorocznych 1110 nietrzeźwych za kółkiem. Już te liczby robią wrażenie, a mowa tu tylko o osobach, które miały pecha i natknęły się na policyjny patrol. Ilu jeżdżącym po alkoholu się upiekło? Ale problemem jest nie tylko to, że nie sposób wyłapać wszystkich jeżdżących na podwójnym gazie i odebrać im uprawnienia. Bo wielu kierowców po utracie prawa jazdy za prowadzenie po kielichu wsiada za kółko ponownie. Nie dość, że bez uprawnień, to jeszcze często znów po alkoholu. Wysokie kary więzienia grożące w takim przypadku nie wszystkich są w stanie skutecznie odstraszyć.
Z tych m.in. względów w 2015 r. ustawą o pijanych kierowcach (Dz.U. z 2015 r. poz. 541) wprowadzono możliwość zmiany orzeczonego środka karnego w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych (wszelkich lub określonej kategorii) na zakaz prowadzenia pojazdu niewyposażonego w blokadę alkoholową. Chodzi o urządzenie blokujące możliwość uruchomienia silnika w sytuacji, gdy stężenie alkoholu w wydychanym powietrzu wynosi co najmniej 0,1 mg w 1 dm3.