Skarżący został aresztowany w 2015 r. Po dwóch latach, w związku z atakiem na strażnika i innymi licznymi naganami, został uznany za więźnia niebezpiecznego i osadzony w izolatce. Pojedyncza cela była stale monitorowana przez kamerę (także część z sedesem). Przy każdym opuszczeniu celi i powrocie do niej więzień musiał poddać się przeszukaniu, które wymagało rozebrania do naga i sprawdzenia, czy nie ukrywa czegoś w odbycie. Był też skuwany kajdanami łączonymi (zarówno na ręce, jak i nogi). Po pół roku złagodzono reżim, a dopiero po kolejnych trzech miesiącach uznano, że mężczyzna może opuścić izolatkę.
Osadzony zaskarżał kolejne decyzje o przedłużeniu statusu więźnia niebezpiecznego, skargi te były jednak oddalane przez sąd. Jeszcze przed wypuszczeniem z izolatki wniósł też skargę do ETPC.