W zeszły poniedziałek kolegium SN podjęło dwie uchwały. W pierwszej zwróciło się do I prezes SN „o podjęcie czynności zmierzających do wyjaśnienia zakresu zabezpieczenia ustanowionego postanowieniem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 8 kwietnia 2020 r. (…) poprzez ustalenie treści wniosku Komisji Europejskiej skierowanego do Rządu Polskiego wskazującego na objęcie tym zabezpieczeniem sędziowskich spraw immunitetowych”. Przypomnijmy, na początku grudnia zeszłego roku KE doszła do wniosku, że Polska narusza unijne prawo, gdyż ID SN nadal podejmuje decyzje mające bezpośredni wpływ na sędziów.
W drugiej uchwale zaapelowano do Małgorzaty Manowskiej, aby rozważyła zmianę wydanego przez siebie zarządzenia o wykonaniu postanowienia TSUE i dopisała w nim, że wstrzymany jest przydział do ID SN także spraw dotyczących wyrażenia zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej.
Adresatka uchwał odniosła się do tych apeli, wydając specjalne oświadczenie. Wskazała w nim, że ustaliła treść pisma, jakie KE przesłała do polskiego rządu. Jak napisała Manowska, komisja sformułowała w nim „kolejne zarzuty” dotyczące „uprawnienia nadanego Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego do uchylania immunitetu sędziów i asesorów”. A skoro tak, to ona nie widzi podstaw do dokonania zmian w swoim zarządzeniu. Jak bowiem podkreśla, zarzuty przedstawione rządowi polskiemu w grudniu ub.r. nie były objęte wnioskiem KE, na skutek którego TSUE wydał postanowienie zabezpieczające. Tamte dotyczyły jedynie kompetencji ID SN do rozstrzygania spraw dyscyplinarnych sędziów.
Przy okazji prezes Manowska odniosła się do opublikowanego na stronie internetowej SN oświadczenia kilkudziesięciu sędziów SN zawierającego sprzeciw wobec działań władz wymierzonych przeciwko prokuratorom i sędziom, którzy nie boją się krytykować systematycznego podporządkowania prokuratury i sądów politykom. Jak podkreślili jego sygnatariusze, wydanie takiego oświadczenia jest jedyną formą, w jakiej mogą się wypowiedzieć. A to dlatego, że od czerwca 2020 r. „odmawia się zwołania Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego”. W odpowiedzi na to I prezes SN stwierdziła, że przeprowadzenie zgromadzenia dla blisko 100 sędziów SN, wymagającego obsługi przez kolejne kilkadziesiąt osób, możliwe będzie, „gdy wyraźnej poprawie ulegnie sytuacja epidemiczna w Polsce”. ©℗