Od 1 stycznia adwokaci i radcowie prawni będą mogli liczyć na wyższe o 100 proc. stawki za pomoc prawną z urzędu w 10 kategoriach spraw (patrz: infografika). Chodzi m.in. o pozbawienie, ograniczenie, zawieszenie lub przywrócenie władzy rodzicielskiej oraz odebranie dziecka (wzrost stawki z 240 zł do 480 zł), sprawy o zabezpieczenie spadku, spis inwentarza, odrzucenie spadku, ogłoszenie testamentu, zarząd spadku nieobjętego, wyjawienie przedmiotów spadkowych (wzrost ze 120 zł do 240 zł), sprawy o ubezwłasnowolnienie (wzrost z 480 zł do 960 zł) oraz sprawy o warunkowe przedterminowe zwolnienie lub jego odwołanie (wzrost z 240 zł do 480 zł).
50-procentowy wzrost będzie dotyczył spraw objętych dochodzeniem (wzrost z 360 zł do 540 zł), spraw objętych śledztwem (wzrost z 600 zł do 900 zł), czynności wyjaśniających w postępowaniu o wykroczenia (wzrost ze 180 zł do 270 zł), postępowań przed sądem rejonowym w sprawach o wykroczenia (wzrost z 360 zł do 540 zł) oraz spraw o odroczenie lub przerwę w wykonywaniu kary (wzrost z 360 zł do 540 zł).
Podwyżka stawek za pomoc prawną z urzędu. "Doraźne gaszenie pożarów"
Choć podniesienie stawek było oczekiwane, w tle wybrzmiewa rozczarowanie związane z brakiem kompleksowych uregulowań. Nadzieją na to, by popchnąć sprawę do przodu, było powołanie mec. Jacka Różyckiego na pełnomocnika ministra sprawiedliwości zajmującego się tematyką nieopłaconej pomocy prawnej, do czego doszło w maju 2024 r. Nad problemem miał pochylić się też specjalnie powołany w Ministerstwie Sprawiedliwości zespół. Jego członkowie nie przesądzali, czy powstanie ustawa, czy też dojdzie do kolejnych nowelizacji rozporządzeń określających wysokość kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu oraz minimalnych stawek. Zapewniali jednak, że powstanie jakaś nowa forma legislacji. Na ten moment jej nie ma.
– Samorząd radcowski od wielu lat podkreśla, że konieczne są zmiany systemowe. Doraźne gaszenie pożarów, bo tak można potraktować dokonywane co jakiś czas podwyżki wynagrodzeń w wybranych sprawach, nie rozwiązuje problemu. Sprowadza się on zaś do tego, że stawki wynagrodzeń pełnomocników z urzędu w większości spraw są nieadekwatne do nakładu pracy, a także odpowiedzialności – mówi DGP wicedziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, mec. Marcin Dziurda.
W podobnym tonie wypowiada się mec. Robert Pogorzelski. – Środowisko adwokatów i radców prawnych pozostaje bardzo nisko w hierarchii priorytetów rządu. Powody? Moim zdaniem jeden z ważniejszych to brak realnej presji – brak strajków, długotrwałych protestów czy działań, które byłyby dla państwa faktycznie odczuwalne – mówi.
Wskazując na najnowsze rozporządzenia, adwokat zauważa, że podwyżki stawek dotyczą głównie kwot poniżej 500 zł. – Istotnym problemem są też zbyt szerokie widełki wartości przedmiotu sprawy. I tak przy jej wartości od 10 tys. do 50 tys. zł, co przecież jest ogromną różnicą, często adwokatowi przyznawane jest to samo wynagrodzenie. Konieczna jest więc reforma polegająca na zawężeniu widełek, co pozwoli na stopniowanie stawek – podkreśla Robert Pogorzelski.
Kolejnym sygnalizowanym przez niego problemem jest odwrócenie dotychczasowej hierarchii, zgodnie z którą za postępowanie sądowe płaciło się więcej niż za postępowanie przygotowawcze. – Czasami zdarza się, że na etapie postępowania przygotowawczego sprawa jest w śledztwie, a potem trafia do postępowania zwykłego przed sądem rejonowym. W świetle nowych przepisów za pomoc na tym pierwszym etapie przysługuje 900 zł, a na drugim – 840 zł. Tak nie może być – mówi adwokat.
Zarówno on, jak i mec. Dziurda zgodnie wskazują na konieczność urealnienia i waloryzacji stawek z urzędu. Wicedziekan KRRP postuluje również stworzenie mechanizmu zapobiegającego opóźnieniom w ich wypłacaniu.
Nowe stawki urzędówek po staremu. Co z projektem nowelizacji, który przewiduje nieodpłatne dyżury adwokatów?
Sprawę skomplikuje jeszcze bardziej procedowana właśnie w Sejmie duża nowelizacja kodeksu karnego oraz kodeksu postępowania karnego, która ma wzmocnić prawa podejrzanych. W jej myśl adwokaci i radcowie prawni, w celu umożliwienia zatrzymanym skorzystania z szybkiej pomocy prawnej, mają pełnić nieodpłatne dyżury, co już wzbudziło protest środowiska. Jeszcze zanim pojawił się projekt, na konieczność wynagradzania istniejących już dyżurów obrończych w postępowaniu przyspieszonym wskazywała m.in. Naczelna Rada Adwokacka.
Kij w mrowisko wbiła natomiast propozycja wynagradzania tzw. asystowania przy zatrzymaniu. Ma to być 25 proc. stawki za całą sprawę – ale „starej”, obowiązującej do końca tego roku. Resort sprawiedliwości zaproponował, że w ramach przyszłych nowelizacji rozporządzeń stawki te określi kwotowo, nie procentowo – tak, by nie „załapały się” na podwyżkę. Tym samym stawka za sprawy objęte dochodzeniem wyniosłaby 90 zł, zaś za objęte śledztwem – 150 zł.
Zgodnie z propozycją MS te same kwoty obowiązywałyby w przypadku dokonania czynności procesowej w postępowaniu sądowym w odniesieniu do obrony w trybie art. 245 k.p.k. Za udział w posiedzeniu dotyczącym przedłużenia aresztu lub rozpoznania na niego zażalenia adwokat dostawałby natomiast 50 proc. obecnie obowiązującej stawki, czyli 180 zł w sprawie objętej dochodzeniem oraz 300 zł w sprawie objętej śledztwem.
Pomysł padł w odpowiedzi na pismo Ministerstwa Finansów, w którym na etapie uzgodnień międzyresortowych wskazano, że zmiany kodeksowe będą generować nowe koszty dla budżetu państwa. Deklaracje, które miały uspokoić MF, rozsierdziły za to prawników.
– To, co proponuje się jako wynagrodzenie za asystowanie przy zatrzymaniu, jest po prostu haniebne, zwłaszcza że zatrzymania często odbywają się w nocy lub w weekendy. Punktem wyjścia do dalszych rozmów powinna być stawka na poziomie co najmniej 50 proc. nowych, wyższych stawek obowiązujących od stycznia, przy jednoznacznym przesądzeniu, że wynagrodzenie to jest niezależne od późniejszego ewentualnego prowadzenia sprawy – mówi DGP mec. Pogorzelski.
Mec. Dziurda wskazuje natomiast, że umożliwienie osobom zatrzymanym korzystania z pomocy prawnej radców prawnych lub adwokatów to niewątpliwa zmiana w dobrym kierunku, ale nie można wprowadzać rozwiązań, które sprawią, że pomoc prawna z urzędu będzie w dalszym ciągu świadczona w istocie pro bono. – W uzasadnionych przypadkach radcowie prawni – kierując się misją swego zawodu – taką pomoc świadczą, ale nie może to być rozwiązanie systemowe – podkreśla.
Niekonstytucyjne zróżnicowanie stawek pełnomocników. TK jedno, sądy drugie
Do zrównania stawek urzędowych z minimalnymi stawkami dla pełnomocników z wyboru doszło w połowie 2024 r. Resort podkreślał, że mowa o kwotach, które pochodzą z 2015 r. i nie odpowiadają obecnym realiom ekonomicznym. W czerwcu tego roku weszły w życie kolejne zmiany, które podnosiły opłaty za czynności adwokatów i radców prawnych zarówno z wyboru, jak i z urzędu. Objęły one 11 kategorii spraw, w tym te o alimenty.
W międzyczasie kwestia „urzędówek” kilkukrotnie trafiała na wokandę Trybunału Konstytucyjnego, który orzekał na korzyść skarżących. I tak np. w listopadzie 2024 r. (sygn. akt SK 67/20) Trybunał Konstytucyjny uznał, że niekonstytucyjne są przepisy, które pomijają możliwość przyznania obrońcy z urzędu choćby części wynagrodzenia jeszcze przed zakończeniem całego postępowania w danej instancji.
Niekonstytucyjność zróżnicowania stawek pełnomocników z wyboru i z urzędu TK stwierdził natomiast m.in. w wyroku z lutego 2024 r. (sygn. akt SK 90/22). Wskazał, że niezależnie od tego, czy adwokat jest ustanowiony z urzędu, czy z wyboru, wykonuje podobne czynności oraz gwarantuje stronom dostęp do sądu w celu realizacji ochrony ich praw.
– Wyroki TK były efektem prywatnych inicjatyw adwokatów i radców prawnych. Samorządy zawodowe, mimo posiadania kompetencji do składania skarg konstytucyjnych, nie podjęły takich działań. A zanim sprawę uregulowano, dochodziło np. do takich absurdów, że sąd, powołując się na orzecznictwo TK, był w stanie uznać, że skoro stawka 420 zł w postępowaniu zwykłym jest niekonstytucyjna, to w takim razie stawka 360 zł za postępowanie szczególne formalnie jest zgodna z konstytucją – komentuje mec. Pogorzelski. ©℗