Górska wędrówka z plecakiem, nocleg w namiocie (zimą!), gotowanie na ognisku – w takich warunkach grupa znajomych harcerzy szkoli przyszłych wychowawców.
Gdy wrócą cali i zdrowi, mają później przewodzić własnym drużynom. Druhowie ostatnio mierzyli się jednak z kryzysem – zastanawiali się, czy taka aktywna i wyczynowa forma harcerstwa jeszcze w ogóle do kogoś przemawia. Zwołali więc naradę dotyczącą przyszłości szkolenia i przez wiele godzin rozważali plusy i minusy.
Jako że wiem coś i o środowisku, do którego harcerze chcą przyciągać młodzież, i o tym, z którego chcą ją wyciągać, poprosili mnie o zdanie. Co im powiedziałam? Że zabieranie nastolatków na tydzień w dziką przyrodę przynosi ogromne straty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.