Do połowy września mogą potrwać rozmowy Microsoftu z chińską firmą ByteDance o przejęciu od niej aplikacji TikTok. Amerykański koncern informuje, że oprócz krajowego rynku chodzi też o TikToka działającego w Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii – i że nie wyklucza zaproszenia do spółki innych amerykańskich firm jako inwestorów mniejszościowych.
Według Reutersa 45 dni to czas, jaki na negocjacje dał Microsoftowi prezydent USA Donald Trump – który jeszcze w piątek wieczorem zapowiadał natychmiastowe wydanie zakazu używania TikToka w Stanach Zjednoczonych. Waszyngton widzi bowiem w tej platformie do udostępniania krótkich materiałów wideo zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Reklama
Źródła Reutersa uważają, że głowa państwa zmieniła zdanie w kwestii TikToka pod wpływem swoich doradców i członków partii republikańskiej, według których odkupienie aplikacji od chińskiego właściciela będzie lepszym rozwiązaniem. Zablokowanie mogłoby bowiem zrazić do Donalda Trumpa młodych użytkowników TikToka – a w listopadzie odbędą się wybory prezydenckie.
Z danych firmy analitycznej Sensor Tower wynika, że od światowego debiutu w 2017 r. TikToka pobrało na swoje urządzenia mobilne już 2 mld użytkowników (łącznie z chińską wersją – Douyin). Ich liczbę w USA ocenia się na 100 mln – mimo że obowiązują już częściowe zakazy. Z chińskiej aplikacji nie wolno korzystać w armii i marynarce Stanów Zjednoczonych; a na głosowanie w Senacie czeka zakaz dotyczący administracji federalnej (przyjęty wcześniej przez Izbę Reprezentantów).

Reklama
Microsoft zapewnia jednak, że – w razie przejęcia TikToka – doda „światowej klasy zabezpieczenia”, a nowy model operacyjny aplikacji zagwarantuje „odpowiedni nadzór bezpieczeństwa” ze strony rządu amerykańskiego i innych krajów, gdzie będzie przez koncern udostępniana. „Microsoft zapewni, że wszystkie prywatne dane amerykańskich użytkowników TikTok” trafią do USA i tam pozostaną. Oświadczenie spółki opublikowano po tym, jak jej szef Satya Nadella odbył na ten temat rozmowę z prezydentem Trumpem.
Reuters podaje, że ByteDance może oczekiwać za swoją aplikację ponad 50 mld dol. ‒ choć groźba wykluczenia z amerykańskiego rynku może obniżyć cenę. Według „Financial Times” szefowie chińskiej firmy uważają, że temu właśnie służyły zapowiedzi prezydenta Trumpa o zakazie. Z kolei technologiczny serwis BBC szacuje wartość TikToka na 15–30 mld dol. Podkreśla przy tym, że taka akwizycja zapewniłaby amerykańskiemu gigantowi technologicznemu – który ma już platformę LinkedIn ‒ znacznie większą obecność w mediach społecznościowych, zdominowanym dziś przez konkurencję.
Negocjacje w sprawie chińskiej aplikacji nadzoruje Komitet ds. Inwestycji Zagranicznych w Stanach Zjednoczonych (CFIUS). Microsoft deklaruje, że ewentualne przejęcie TikToka odbędzie się tylko pod warunkiem „pełnego przeglądu bezpieczeństwa i zapewnienia odpowiednich korzyści ekonomicznych dla USA”. Zastrzega też, że rozmowy w tej sprawie mają charakter wstępny i nie ma gwarancji, że transakcja będzie kontynuowana.
TikTok jest na cenzurowanym nie tylko w USA. Aplikacji nie wolno używać w siłach zbrojnych Australii. Całkowity zakaz wprowadziły zaś w czerwcu Indie ‒ gdzie produkt firmy ByteDance miał kilkaset milionów użytkowników. Doszło to tego po starciu na granicy z Chinami, a los TikToka podzieliło 58 innych chińskich aplikacji.
Żadnych kroków w tej sprawie nie podjęto natomiast w Polsce. Gdy w końcu lipca portal Wirtualna Polska napisał, że rząd pracuje nad przepisami umożliwiającymi zablokowanie niektórych mediów społecznościowych ‒ w tym TikToka – resort cyfryzacji, zapewniał, że to nieprawda – i że przygotowywany jest obecnie projekt zmiany ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, ale dotyczy on bezpieczeństwa sieci 5G i nie uwzględnia mediów społecznościowych.
Wcześniej Ministerstwo Cyfryzacji, pytane czy TikTok jest bezpieczny dla użytkowników i np. nie udostępnia ich danych osobom niepowołanym albo nie służy do szpiegowania – odpowiedziało nam, że „nie prowadziło oceny bezpieczeństwa aplikacji mobilnej TikTok”. Biuro prasowe resortu dodało, że wszystkie aplikacje „przed ich udostępnieniem podlegają ocenie przez sklepy”, z których można je pobrać i że „ocena ta, o ile dokonywana jest przez takie sklepy jak Google Play i App Store, uznawana jest powszechnie za rzetelną”. Resort deklaruje, że będzie monitorować informacje o TikToku i „reagować adekwatnie do sytuacji”.
Gdy w końcu marca Ministerstwo Cyfryzacji organizowało turniej gier komputerowych, konto na TikToku założył prezydent Andrzej Duda – włączając się w promocję e-sportu.
W Unii Europejskiej testy, ocena i certyfikacja aplikacji będą w przyszłości prowadzone w ramach programu European Common Criteria Scheme (EUCC), który znajduje się teraz w fazie konsultacji.