Szef resortu finansów chce, aby takie firmy dzieliły się zyskami tam, gdzie prowadzą biznes.
Ministerstwo Finansów (MF) porzuciło plany opodatkowania technologicznych gigantów. Podatek cyfrowy miał dać w tym roku budżetowi 217,5 mln zł. Taka kwota pojawiła się w oficjalnych dokumentach rządowych. Przedstawiciele resortu finansów mówili, że wpływy mogą być nawet dwukrotnie wyższe. Prace nie zaszły daleko. Na początku września opinia publiczna dowiedziała się od przebywającego w Warszawie wiceprezydenta USA Mike Pence’a, że nasz rząd z podatku zrezygnował. Oficjalne stanowisko jest takie, że „kontynuujemy dyskusje na forum unijnym oraz OECD” na temat cyfrowej daniny.
– O ile Komisja Europejska nie stawia krajom członkowskim żadnych przeszkód w opodatkowaniu, o tyle wypracowanie globalnego rozwiązania w ramach OECD będzie długotrwałe i trudne – mówi urzędnik MF pragnący zachować anonimowość.