Rząd przygotował pakiet antykryzysowych rozwiązań.
Koncepcję pokazała wczoraj minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. – Nasz pakiet osłonowy dla firm składa się z trzech filarów: obniżenie obciążeń w należnościach, poprawienie płynności finansowej firm i ochrona pracownika. To dobre rozwiązania na początek – mówi DGP minister. Pomysły zostaną doszlifowane w specustawie gospodarczej, która ma być gotowa na początku przyszłego tygodnia.
Jak będą wyglądały elementy pakietu? Jednym z ważniejszych rozwiązań ma być pomoc dla firm, które z powodu bieżących kłopotów mogą mieć trudność z terminowym regulowaniem należności. Dlatego rząd rozważa różne instrumenty, które mają im ulżyć lub odroczyć nakładanie na nich nowych obowiązków. Obejmują one m.in. ułatwienia w split paymencie, przesunięcie wejścia w życie – z kwietnia na początek lipca – nowego JPK oraz – również z kwietnia na początek lipca – obowiązku wpisywania się firm do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych (ustawa o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy). MF z kolei ma dokonywać szybszych zwrotów VAT. Firmom w kłopotach, które będą chciały przerwać działalność, łatwiej będzie to zrobić. Pomocą dla branży turystycznej ma być możliwość zaliczenia do kosztów podatkowych wydatków związanych z anulowaniem wycieczek.
Osobny pakiet to rozwiązania, które mają ułatwiać firmom utrzymanie płynności finansowej. W grę wchodzi tu m.in. odliczenie wstecz straty od dochodu z 2020 r. Obecnie stratę poniesioną z działalności gospodarczej w danym roku możemy odjąć od dochodu osiągniętego w ciągu następnych pięciu lat. To rozwiązanie zakłada, że straty poniesione już teraz można odliczyć od rocznego rozliczenia podatku za 2019 r., co efektywnie zmniejszy podatek za ten rok, czyli zostawi firmom nieco gotówki. Osobną kwestią jest wsparcie gwarancyjne oraz dopłaty do kredytów. Rozszerzone mają być gwarancje de minimis. Dziś kwota udzielanych przez BGK gwarancji de minimis nie może stanowić więcej niż 60 proc. kwoty kredytu i przekroczyć 3,5 mln zł. Według propozycji rządu wysokość gwarancji wzrośnie do 80 proc. kredytu. Do tego mają dojść dopłaty do oprocentowania kredytu klęskowego – ten instrument przygotowany np. do usuwania skutków klęsk żywiołowych ma obowiązywać też w przypadku skutków epidemii.
Reklama
Dużą częścią pakietu ma być ochrona i wsparcie rynku pracy. Tego ma dotyczyć ułatwienie w stosowaniu rozwiązań wprowadzonych przy poprzednim kryzysie po 2008 r. Obecnie dostęp do pakietu antykryzysowego można otrzymać, jeśli kryzys trwa sześć miesięcy; teraz rząd proponuje skrócenie tego okresu do trzech miesięcy. Pracownikom w firmach objętych pakietem przysługuje m.in. świadczenie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych w wysokości zasiłku dla bezrobotnych, czyli 823 zł.
Z kolei różne rozwiązania dotyczące wsparcia ze strony ZUS weszły w życie na mocy specustawy koronawirusowej. Dotyczą zasiłku opiekuńczego za opiekę np. nad chorym dzieckiem lub objętym kwarantanną. Do tej części pakietu rząd zalicza także działające już dziś odroczenia terminu płatności składek, układ ratalny, umorzenie należności dla przedsiębiorców mających np. kłopoty z absencją pracowników.
Swoje propozycje minister Emilewicz konsultowała z resortem finansów. Główne zagrożenia dla firm wynikające z ekonomicznych efektów epidemii to: zaburzenia płynności, kłopoty z produkcją, zatory płatnicze czy problemy z obsługą zobowiązań podatkowych. Rządowe pomysły w części wychodzą naprzeciw postulatom firm i dobrze identyfikują obszary, w których będzie potrzebna pomoc. Pytanie tylko, czy będą wystarczające.
Konfederacja Lewiatan chce dalej idących zmian w ustawie o ochronie miejsc pracy. Obecnie dofinansowanie wynagrodzenia – jak pisaliśmy wyżej – nie może przekroczyć wysokości zasiłku dla bezrobotnych (823 zł), a zdaniem Lewiatana powinno wzrosnąć co najmniej do połowy płacy minimalnej, czyli 1300 zł. Przedsiębiorcy chcą także, by koszty zwolnień pracowników, którzy ze względu na koronawirusa będą niezdolni do pracy od pierwszego dnia zwolnienia, wziął na siebie ZUS.