Nie mamy dzisiaj legislacyjnych rozwiązań, by zmusić Google do tego, by weryfikował dane – z rozbrajającą szczerością przyznał w rozmowie z RMF FM wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski (Lewica).
Skomentował w ten sposób problemy spowodowane przez błędny kurs walut wyświetlany przez Google 1 stycznia. Niestety, minister ma rację. Afera walutowa jak w soczewce pokazała wszystkie problemy, które mamy z gigantami technologicznymi.
W skrócie było tak: według wyszukiwarki Google w poniedziałek euro było warte 5,20 zł, dolar – 4,70 zł, a frank szwajcarski – 5,30 zł. Takie tąpnięcie złotego mogło oznaczać jakąś katastrofę. Albo błąd. Okazało się tym drugim – ceny nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Szybko wyłapał to minister Andrzej Domański, który sprostował informację na X (d. Twitter). Kierowany przez niego resort wydał z kolei krótkie oświadczenie, że domaga się wyjaśnień od firmy Google.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.