statystyki

Jastrzębowski: Przy robieniu tabloidu emocje są absolutnie kluczowym kryterium [WYWIAD]

autor: Robert Mazurek10.07.2020, 06:00; Aktualizacja: 10.07.2020, 08:18
Sławomir Jastrzębowski redaktor naczelny „Super Expressu” w latach 2007–2018. Przeszedł do agencji PR R4S, założonej przez byłego posła PiS Adama Hofmana

fot. Darek Golik

Sławomir Jastrzębowski redaktor naczelny „Super Expressu” w latach 2007–2018. Przeszedł do agencji PR R4S, założonej przez byłego posła PiS Adama Hofmana fot. Darek Golikźródło: DGP

Przy robieniu tabloidu emocje są absolutnie kluczowym kryterium.

Widziałem tę okładkę „Faktu”.

Czemu oni to zrobili?

Motywacje mogą być polityczne, biznesowe lub moralne. Wyniki wyborów pokazują, że połowa Polaków jest przeciwna PiS, a my jesteśmy z wami, proszę, jesteśmy waszą gazetą.

To kalkulacja wydawcy czy redakcji?

Redakcji, znam naczelną „Faktu” Kasię Kozłowską, i wiem, iż nie da się nią sterować.

Wszystkie tytuły RASP są opozycyjne. Co za przypadek…

Tym naczelnym nikt nie musi niczego dyktować, po prostu takich redaktorów wybrano według klucza. Efekt? Realizują swoją wizję, akurat zgodną z nowoczesną, lewicowo-liberalną linią RASP.

Czy gazeta chciała sama, czy zgadywała oczekiwania wydawcy na jedno wychodzi.

Ale to nie tak, że Kozłowska zrobiła tę okładkę, bo kazali jej Niemcy. To po prostu nieprawda.

Tym gorzej dla Kozłowskiej. Wyleci z pracy?

Nie sądzę.

Jej poprzednik Robert Feluś za okładkę z Leszkiem Millerem „Ojciec wybrał politykę, a syn sznur” został wyrzucony.

A nie powinien. Popełnił błąd, powinien dostać naganę, ale za takie rzeczy nie wyrzuca się z pracy. To było bardzo niefortunne, jednak w takich sytuacjach naczelnego się broni. I to mimo fatalnego błędu, jaki został popełniony.

Tam był fatalny błąd, a tu?

Mnie się nie podoba to, co zrobiono.

Ale nie nazwie pan tego „fatalnym błędem”?

Nie nazwę.

Pracuje pan teraz dla RASP?

Pan mi nie ufa?

PR-owcy nigdy nie są prywatnie, więc pytam. Zwłaszcza że to i tak wyjdzie.

Zadał pan pytanie, uzyska odpowiedź: nie pracuję dla RASP.

Ani dla „Faktu” czy Katarzyny Kozłowskiej?

Nie.


Pozostało 89% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • asd(2020-07-11 03:40) Zgłoś naruszenie 10

    ech płatne i poczytane. Nie po to daje sie ideologicznych nominatów, którzy dodrapali sie na stołek dyrektorski wlasnie ujadajac w odpowiedni sposob, by jeszcze potem musiec cokolwiek im mówić co i po co. Tak to działa Tomaszowi lisowi nikt nie mowi ze ma drzec ***** On po prostu wie, ze stanowisko ma tylko dlatego bo drze ryj antypis i robi loda establishmentowi liblewu. Toć oczywiste dla kazdego kto ma mózg. Po prostu w tym kraju tak sie robi kariery w mediach i nie tylko.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane