- Powiedziałem już panu, że takich materiałów w takim momencie powinno się unikać. I więcej panu powiedzieć nie mogę, choćbym chciał. Nie powiem też panu, czy to wstyd, czy nie wstyd, bo tu dotykamy sfery emocji, a ja wolałbym je wyciszać. Natomiast te materiały „Wiadomości” nie służyły wyciszaniu emocji, choć nie były też koronnym przykładem na ich podsycanie - mówi w wywiadzie dla DGP Witold Kołodziejski, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Oglądał pan „Wiadomości” z dnia śmierci Pawła Adamowicza?

Ech, oglądałem…